Rozdali plony za darmo. Teraz muszą zapłacić podatek

Rozdawanie plonów za darmo stało się dla polskich rolników nie tylko aktem solidarności, ale i przeszkodą fiskalną. Ministerstwo Finansów uznało samozbiory za działalność objętą podatkiem VAT, co wywołało niepokój wśród gospodarzy.

Maliny; owoce; plantacja; zbiory; zbiory malinRozdali plony za darmo. Teraz muszą zapłacić podatek
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Igor
Adam Sieńko
oprac.  Adam Sieńko

Rolnicy w Polsce, zmagając się z niskimi cenami skupu i wysokimi kosztami produkcji, zdecydowali się na samozbiory, zapraszając lokalne społeczności do darmowego zbioru plonów prosto z pola. Gest ten miał na celu ograniczenie strat i wsparcie sąsiadów. Jak pisze "Fakt', Ministerstwo Finansów przypomniało jednak, że takie działania podlegają opodatkowaniu VAT.

"Minister finansów Andrzej Domański stwierdził, że nieodpłatne przekazanie plonów przez rolników będących czynnymi podatnikami VAT, podlega opodatkowaniu. Argumentował, że państwo musi pilnować szczelności systemu podatkowego. W efekcie wielu gospodarzy, którzy nie zarobili na swoich plonach ani złotówki, może zostać obciążonych dodatkowymi kosztami" - czytamy w dzienniku.

Kolejka do kebaba w Warszawie. Oto "efekt Książula"

Eksperci ostrzegają, że dodatkowe obciążenia mogą pogłębić kryzys w branży rolnej, której dochody maleją, co potwierdzają dane GUS. Związkowcy apelują o większe wsparcie dla gospodarstw rodzinnych zamiast nakładania nowych obowiązków fiskalnych. Wskazują również, że samozbiory często były spontanicznym działaniem, co utrudnia prowadzenie szczegółowej ewidencji wydanych produktów.

Samozbiory w Polsce

Rozdawanie plonów przez rolników często miało związek z nadpodażą warzyw i owoców. Małżeństwo z Niewirkowa koło Zamościa zorganizowało samozbiory pomidorów, by uniknąć marnowania plonów. Część dochodów miało przeznaczyć na remont kościoła. - Można rwać, ile się chce - mówiła rolniczka Anna Sagan w nagraniu opublikowanym na Facebooku.

Jak wyjaśniała właścicielka pola pomidorów, rolnicy z Niewirkowa, Anna i Tomasz Saganowie, zmagali się z nadmiarem warzyw. Wszystko dlatego, że ciężarówka z przetwórni odbierała od nich tylko jedną ciężarówkę dziennie, co nie wystarczało, by zagospodarować całe zbiory.

źródło: "Fakt"

Wybrane dla Ciebie
Polski astronauta odpowiada Kanałowi Zero. Poszło o pensje za wykłady
Polski astronauta odpowiada Kanałowi Zero. Poszło o pensje za wykłady
Dostał mandat, bo przyjechał spoza miasta? Poszło o parkowanie
Dostał mandat, bo przyjechał spoza miasta? Poszło o parkowanie
Firmy w Niemczech masowo upadają. Tak źle nie było od ponad dekady
Firmy w Niemczech masowo upadają. Tak źle nie było od ponad dekady
Szwedzi szukają nauczycieli z Polski. Oto ile płacą na start
Szwedzi szukają nauczycieli z Polski. Oto ile płacą na start
Domy w cenie samochodu. Pokazuje, gdzie można je znaleźć
Domy w cenie samochodu. Pokazuje, gdzie można je znaleźć
Na co idą pieniądze z kolędy? Ksiądz mówi wprost
Na co idą pieniądze z kolędy? Ksiądz mówi wprost
Ciężarówki stanęły w ogniu. Przedsiębiorca: straty na 1,5 mln zł
Ciężarówki stanęły w ogniu. Przedsiębiorca: straty na 1,5 mln zł
Wynieśli się na wieś. Niszczą pola. Rolnicy są oburzeni
Wynieśli się na wieś. Niszczą pola. Rolnicy są oburzeni
Skarbówka sprzedaje samochody. Oto co można kupić za 2 tys. zł
Skarbówka sprzedaje samochody. Oto co można kupić za 2 tys. zł
Ruszają kontrole w lasach. Policja na tropie złodziei choinek
Ruszają kontrole w lasach. Policja na tropie złodziei choinek
Sinsay pilnie wycofuje produkt. Zawiera szkodliwe substancje
Sinsay pilnie wycofuje produkt. Zawiera szkodliwe substancje
Autobusy omijały przystanki. Sąd uchylił karę
Autobusy omijały przystanki. Sąd uchylił karę
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯