Trwa ładowanie...
Artykuł sponsorowany

W co warto było inwestować? Na których rynkach działo się najwięcej w ostatnich 12 miesiącach?

Rok 2020 powoli zmierza ku końcowi, więc warto zacząć podsumowywać to, co działo się przez ostatnie dwanaście miesięcy na różnych rynkach inwestycyjnych. Otwarcie trzeciego dziesięciolecia XXI wieku na pewno nie zostanie zapamiętane jako nudne. Wybuch pandemii koronawirusa sprawił, że kursy poszczególnych aktywów zmieniały się niczym w kalejdoskopie. To oczywiście sprawiało, że część traderów utraciła sporo zainwestowanej gotówki, a pozostali mogli cieszyć się ogromnymi zyskami. Na jakich rynkach działo się najwięcej? Oto 4 aktywa, na których można było w roku 2020 zarobić naprawdę sporo.

Share
W co warto było inwestować? Na których rynkach działo się najwięcej w ostatnich 12 miesiącach?
Źródło: materiały partnera
d2ncof8

Mało kto spodziewał się, że cały świat będzie musiał stanąć w obliczu ogromnego kryzysu zdrowotnego, mającego wpływ na praktycznie każdą płaszczyznę codziennego życia. Zawirowania nie ominęły oczywiście rynków inwestycyjnych. Lockdown dał się we znaki prawdopodobnie wszystkim światowym gospodarkom, co musiało mieć odbicie na cenach danych aktywów. Pandemia koronawirusa była jednak tylko jednym z wielu wydarzeń, które w 2020 roku determinowały kursy różnych instrumentów. Na niektórych z nich można było dzięki temu zarobić bardzo duże pieniądze, o ile udało się dokonać zakupu w odpowiednim czasie.

Ropa naftowa

Mijający rok na pewno zostanie zapamiętany nie tylko przez pryzmat pandemii, ale też dużego spadku cen ropy naftowej. Rynek tzw. czarnego złota przeżył w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy dwa potężne wstrząsy – na początku marca oraz w połowie kwietnia. Załamanie było wywołane mniejszym zapotrzebowaniem na surowiec – zapasy ropy nie malały, a ich sprzedaż przebiegała w tempie wolniejszym, niż zakładano. Wprowadzony w wielu krajach lockdown tylko pogłębił to zjawisko, którego efektem były największe spadki cen za baryłkę od czasów wojny w Zatoce Perskiej w 1991 roku. Dla przykładu – 21 kwietnia za baryłkę trzeba było zapłacić 19,65 USD, a jeszcze 6 stycznia (najwyższa cena aktywu od początku roku) 68,66 USD. Nagła i drastyczna bessa dla sporej grupy osób była jednak powodem do zadowolenia. Z takiego stanu rzeczy cieszyli się na pewno kierowcy, którzy przez chwilę nie musieli spoglądać na ceny paliw z przerażaniem, a także traderzy. Ci drudzy szybko zwęszyli nowy sposób na pomnożenie kapitału. Wiosna 2020 roku była bowiem idealnym momentem na zainwestowanie pieniędzy w ropę naftową. Nikt bowiem nie wierzył, że kryzys rynkowy potrwa długo. Nie pozwoliłby na to państwa, dla których wydobycie surowca jest ważnym źródłem dochodu. I tak, cena ropy zaczęła powoli odbijać się od dna. Co prawda do dziś nie zdołała powrócić do stanu ze stycznia czy lutego, to jednak w porównaniu do feralnego kwietnia wzrosła blisko do poziomu 45 dolarów za baryłkę.

Bitcoin

To był szalony rok na rynku Bitcoina. Najpopularniejsza światowa kryptowaluta nie zdołała wyjść początkowo obronną ręką w starciu z pandemią i w marcu jej cena spadła z poziomu ponad 7500 USD za jedną wirtualną monetę do 4500 USD. Mało cierpliwi traderzy rwali włosy z głowy i w ekspresowym tempie zaczęli wyprzedawać zgromadzone dotąd wirtualne monety. Bardziej wprawieni i zorientowani inwestorzy wiedzieli, że to tak naprawdę tylko chwilowe problemy BTC. Wiele znaków na niebie i ziemi wskazywało na to, że z czasem jego cena odbije. Tak też się stało – zaplanowany na maj halving Bitcoina, a także fakt, że dla wielu osób waluta ta stała się tzw. bezpieczną przystanią, spowodowały szybki wzrost cen (wyłączając kilka pomniejszych spadków np. na początku września). Dziś za najpopularniejszą kryptowalutę trzeba zapłacić niebagatelną kwotę 17 000 USD. Wielu ekspertów uważa, że to tak naprawdę początek ekspansji BTC i jego cena będzie tylko rosnąć.

d2ncof8

Złoto

Ponownie okazało się, że złoto jest idealnym aktywem na czas kryzysu. Gdy tylko wiadome stało się, że przyjdzie nam walczyć z ogólnoświatową pandemią, wiele osób szukało sposobu na zabezpieczenie swojej gotówki. Wybór naturalnie padł właśnie na złoto. Cena kruszcu zanotowała spory spadek w marcu, kiedy to za uncję trzeba było zapłacić około 1450 USD. Z tygodnia na tydzień sytuacja rynkowa się poprawiała. W sierpniu kurs wzrósł do ponad 2000 USD za uncję, a obecnie oscyluje on wokół kwoty 1800 USD. Ci, którzy zdecydowali się zabezpieczyć zgromadzone oszczędności w złocie, nie tylko uchronili się od strat, ale też sporo zarobili. Trudno oczywiście przewidzieć, jak dalej będzie rysować się sytuacja rynkowa. Jeśli pandemia nie odpuści, to cena cennego kruszcu nie powinna nagle wyhamować.

Dolar amerykański

Prawdziwy rollercoaster przeżyli traderzy, którzy opierali swoje strategie inwestycyjne na dolarze amerykańskim. Waluta Stanów Zjednoczonych była w tym roku bardzo niespokojna. Najpierw, po wybuchu pandemii, cena USD nieznacznie spadła z poziomu 3,96 zł do 3,78 zł. Kilkanaście dni później przyszło jednak odbicie, które wywindowało kurs do 4,24 zł za jednego dolara. Taki stan rzeczy zdołał utrzymać się do czerwca. Od tamtego czasu waluta USA zmaga się ze sporymi problemami. Na przełomie sierpnia i września za USD trzeba było zapłacić mniej niż 3,70 zł, a obecnie kurs wynosi około 3,80 zł. Skąd takie wahania? Na początku czerwca dolar amerykański stał się mniej atrakcyjny dla inwestorów, którzy po pierwszym lockdownie skierowali swoje zainteresowanie w bardziej ryzykowne rynki. Nie wolno też zapomnieć, że sytuacja polityczna w USA nie należała do najspokojniejszych. W 2020 roku doszło do zaostrzenia konfliktu z Iranem, wojna handlowa z Chinami przybrała na sile, przez kraj przetoczyły się protesty i zamieszki wywołane zabójstwem George’a Floyda, a prawdziwa eskalacja emocji przyszła jesienią wraz z wyborami prezydenckimi, które ostatecznie wygrał Joe Biden. Porażka Donalda Trumpa sprawiła zresztą, że kurs dolara ponownie się obniżył ze względu na widmo nadciągającej inflacji. Część ekspertów uważa, że wiele na tym gruncie może się jeszcze wydarzyć. Trudno przewidzieć, jaki los czeka USD, nie wiedząc tak naprawdę, ile potrwa jeszcze światowa pandemia i jak zmienią się same Stany Zjednoczone pod batutą nowego prezydenta.

d2ncof8

Podziel się opinią

Share
d2ncof8
d2ncof8