Zastraszali pracowników? Sieć handlowa odpowiada na słowa związkowców
W niedzielę 14 grudnia w sklepach Kaufland miał odbyć się strajk kasjerów. Ostatecznie w proteście - według danych sieci handlowej - wzięło udział tylko 280 z 16 tys. pracowników. Związkowcy twierdzą, że kasjerzy byli zastraszani przez kierowników. - Nie wpłynęły do nas żadne wiarygodne zgłoszenia w tym zakresie - odpowiada sieć.
W poniedziałek 15 grudnia we Wrocławiu odbyły się mediacje pomiędzy stroną pracodawcy oraz stroną związkową, które dotyczyły m.in. kwestii podwyżek w Kauflandzie. Zdaniem Związku te zaproponowane przez sieć handlową (200 zł brutto) są zbyt niskie.
Związkowcy reprezentowani m.in. przez przewodniczącego OPZZ Konfederacji Pracy w Kauflandzie, Biedronce, Dino, ALDI i Rossmann Wojciecha Jendrusika prosili również o przedłożenie listy wydatków spółki.
Rozmowy nie przyniosły porozumienia. Podpisano protokół rozbieżności. - Nie padła propozycja wyższych podwyżek, pracodawca nie przedstawił wskazanych dokumentów - mówi Jendrusik w rozmowie z WP Finanse. Kolejnym krokiem będzie przeprowadzenie referendum wewnątrz OPZZ, które zdecyduje o ewentualnym strajku.
Rewolucja w kolędzie. Ksiądz zobaczy, ile dajemy w "kopercie"
Strajk w Kauflandzie
Ewentualny protest byłby kolejnym strajkiem kasjerów tej sieci w ostatnim czasie. Poprzedni odbył się w niedzielę 14 grudnia. Nie spotkał się jednak z zainteresowaniem, na które liczyli związkowcy.
"We wczorajszym strajku ostrzegawczym wzięło udział 280 osób z około 16 tys. pracowników Kaufland Polska, co stanowi mniej niż 2 proc. załogi. Protest odbył się w 34 marketach z 257, czyli w około 13 proc. placówek. W wielu lokalizacjach przedstawiciele OPZZ podejmowali próby bezpośredniej agitacji pracowników do udziału w strajku, które w większości przypadków okazały się nieskuteczne" - przekazało nam biuro prasowe Kaufland Polska.
- Mieliśmy wyraźną różnicę pomiędzy placówkami w dużych miastach a ośrodkami w mniejszych miejscowościach. W ośrodkach pozamiejskich, tych powiatowych, motywacja strajkowa była bardzo wysoka. Tam bardziej czuć to, że ludziom brakuje od pierwszego do pierwszego. Bardzo często nie są w stanie osiągnąć pełnej wypłaty sugerowanej przez Kaufland wraz z dodatkami uznaniowymi - mówi w rozmowie z WP Finanse Eryk Koscik z OPZZ Konfederacja Pracy w Kauflandzie, Biedronce, Dino, ALDI i Rossmann.
Fiasko strajku w Kauflandzie?
Wojciech Jendrusiak i Eryk Koscik z OPZZ Konfederacji Pracy w Kauflandzie twierdzą, że frekwencja wśród strajkujących była niższa od spodziewanej. Dlaczego? Według relacji związkowców, pracownicy sieci handlowej mieli być zastraszani przez swoich bezpośrednich przełożonych.
Związkowcy udostępnili redakcji WP Finanse screeny wiadomości, w których pracownicy sieci tłumaczą swoją nieobecność na strajku groźbą szykan ze strony pracodawcy. To anonimowe wypowiedzi, trudno potwierdzić ich autentyczność. Przedstawiciele związku nie posiadają nagrań lub maili wysyłanych przez kadry Kauflanda, które jednoznacznie wskazywałyby, że opisywane sytuacje miały miejsce.
Mimo charakteru wiadomości przedstawionych redakcji przez związkowców biuro prasowe sieci Kaufland Polska odniosło się do zarzutów o zastraszanie pracowników w rozmowie z WP Finanse.
"W naszej ocenie strajk ostrzegawczy rozczarował jego organizatorów, a pojawiające się obecnie zarzuty dotyczące rzekomego zastraszania pracowników odbieramy jako próbę usprawiedliwienia niepowodzenia tej akcji" - czytamy w wiadomości od przedstawicieli sieci handlowej.
"Centrala spółki nie posiada żadnych informacji ani sygnałów, które potwierdzałyby przypadki rzekomego zastraszania pracowników w celu zniechęcania ich do udziału w strajku. Do tej pory nie wpłynęły do nas żadne wiarygodne zgłoszenia w tym zakresie. Korespondencja prowadzona pomiędzy anonimowymi pracownikami a przedstawicielami OPZZ, bez możliwości jej weryfikacji, nie może stanowić dla spółki podstawy do formułowania ocen lub zarzutów" - podkreśla Kaufland.
Co ze strajkującymi?
W nawiązaniu do prób rzekomego zastraszania pracowników Kauflanda zapytaliśmy sieć o to, czy wobec uczestników strajków będą wyciągane konsekwencje w postaci zwolnień lub niekorzystnych, z perspektywy pracowników, zmian w grafiku.
"Wobec pracowników, którzy zdecydowali się wziąć udział w strajku ostrzegawczym, nie będą wyciągane żadne konsekwencje służbowe. Co więcej, Zarząd Kaufland Polska podjął decyzję, że spółka nie będzie w żaden sposób ingerować w decyzje pracowników, a wszyscy, którzy zdecydują się wziąć udział w proteście, mają do tego prawo. Odpowiednie instrukcje w tym zakresie zostały przekazane dyrektorom regionalnym oraz menadżerom marketów" - poinformowało biuro prasowe Kauflandu.
Kamil Rakosza-Napieraj, redaktor prowadzący WP Finanse