A co ty Polaku sprzedajesz do Chin?
Chiny kojarzą się nam głównie z towarami importowanymi. Jednak gospodarka Państwa Środka rozwija się na tyle dynamicznie, że zaczyna też sprowadzać coraz więcej produktów. Na razie nasza wymiana handlowa jest niestety jednokierunkowa. W 2011 roku sprzedaliśmy Chińczykom towary za 1,3 mld euro. W tym samym czasie import do Polski sięgnął 13,2 mld euro.
Polskie władze chcą tę wielką dysproporcję zmienić organizując misje handlowe. Podczas ostatniej z nich jedna z polskich firm spożywczych podpisała kontrakt wart 30 mln zł.
Kiedyś eksportowaliśmy do Chin samochody Warszawa. Co sprzedajemy na największy rynek świata dziś?
Polski hit eksportowy poszukiwany
Chiny kojarzą się nam głównie z towarami importowanymi. Jednak gospodarka Państwa Środka rozwija się na tyle dynamicznie, że zaczyna też sprowadzać coraz więcej produktów. Na razie nasza wymiana handlowa jest niestety jednokierunkowa. W 2011 roku sprzedaliśmy Chińczykom towary za 1,3 mld euro. W tym samym czasie import do Polski sięgnął 13,2 mld euro.
Polskie władze chcą tę wielką dysproporcję zmienić organizując misje handlowe. Podczas ostatniej z nich jedna z polskich firm spożywczych podpisała kontrakt wart 30 mln zł.
Kiedyś eksportowaliśmy do Chin samochody Warszawa. Co sprzedajemy na największy rynek świata dziś?
Na zdj. Donald Tusk i Wen Jiabao, były premier ChRL podczas wizyty w Polsce.
Miedź - 800 mln dolarów
Dynamicznie rozwijające się Państwo Środka potrzebuje surowców. KGHM, jako jeden z największych producentów miedzi na świecie, korzysta na tej hossie.
Znaczną część swojej produkcji wysyła właśnie do Chin. Według oficjalnych danych w 2011 roku wyeksportowaliśmy miedzi za około 800 mln dolarów, czyli równowartość mniej więcej 2,6 mld zł.
Leki, czyli polska insulina w Chinach - ok. 120 mln dol.
Leki stanowią drugą pozycję na liście polskiego eksportu do Chin. Według ministerstwa gospodarki sprzedajemy tam głównie związki heterocykliczne tylko z heteroatomem azotu. Niewiele to wyjaśnia? To może jaśniej będzie jeśli powiemy, że są to środki przeciwbólowe(np. pyralgina), przeciwgrzybicze czy przeciwzapalne.
Najbardziej znany polski lek w Chinach to insulina z Biotonu. W 2009 roku spółka notowana na GPW, podpisała wieloletnią umowę. Przez 15 lat ma sprzedać insulinę o wartości nawet 2 mld dolarów. Dodatkowo chińska spółka niemieckiego Bayeru, zapłaciła 31 mln euro za prawa do komercjalizacji leku w Państwie Środka.
Na początku tego roku współpraca została jeszcze zacieśniona. Bioton w Chinach za pośrednictwem Bayeru ma sprzedawać swoje strzykawki do podawania insuliny.
Meble tak, ale bez przesady - 55 mln euro
Na fotelach z Krosna, produkowanych przez Nowy Styl, siedzą chińscy dygnitarze. Firma sprzedaje bowiem za Wielki Mur swoje produkty, ma tam też swoje przedstawicielstwo handlowe.
Według analityka rynku meblarskiego, Tomasza Wiktorskiego w zeszłym roku eksport do Chin sięgnął około 55 mln euro. Niestety, zdaniem eksperta, wiele firm boi się sprzedawać do Azji swoje produktów. Standardem jest, że wysyła się tam dwie-trzy partie, po czym łudząco podobne produkty zaczyna sprzedawać chińska firma.
Choć więc rocznie nasi eksporterzy sprzedają meble za kilka ładnych miliardów euro, to w Chinach nie widzą wielkiego rynku zbytu. Duża część sprzedaży stanowi też eksport wyprodukowanych w polskich fabrykach mebli Ikea.
Chińczycy szybko zakochali się w polskiej wieprzowinie -
Od połowy zeszłego roku gwałtownie rośnie eksport polskiego mięsa. Podczas gdy jeszcze w maju 2012 sprzedaliśmy go Chińczykom za jedyne 50 tys. dolarów miesięcznie, tak już w grudniu było to aż 8,4 mln dolarów. To niewątpliwie efekt kilku misji handlowych organizowanych przez polskie służby dyplomatyczne.
Polska ambasada w Pekinie podaje, że aktualnie zezwolenie na sprzedaż mięsa na rynku chińskim ma już 14 zakładów. Tymczasem Holendrzy czy Brytyjczycy mają takich certyfikatów zaledwie kilka.
- Polskie mięso trafia w większości do chińskich restauracji i hoteli najwyższej klasy, gdzie priorytetem jest jakość żywności - podkreśla polska ambasada.
Co ciekawe jeden z największych polskich producentów wędlin, firma Animex, właśnie stała się własnością Chińczyków. Polskie zakłady należały do amerykańskiej firmy, którą kupił Shuanghui International.
Polskie zakłady pozbywają się podrobów
Oprócz samego mięsa, Chińczycy uwielbiają też nasze mięsne podroby. Samych tylko jelit wieprzowych sprzedaliśmy w zeszłym roku za blisko 9,5 mln dolarów. Poza tym wysyłamy tam także żołądki i pęcherze zwierzęce. Według polskich statystyk w 2011 roku sprzedaż podrobów wyniosła ponad 15 mln dolarów. W 2012 roku eksport jednak spadał.
Dla naszych zakładów sprzedaż tego typu produktów jest bardzo atrakcyjna, bo polscy konsumenci podrobów praktycznie nie kupują.
Co ciekawe do Chin sprzedajemy też sporo pierza. W zeszłym roku wartość obrotów handlowych tym towarem sięgnęła 2,5 mln euro.
Polskie mleko dla chińskich dzieci - ok. 20 mln dolarów
Niestety spada sprzedaż polskich wyrobów mlecznych do Chin. W zeszłym roku wyniosła ona nieco ponad 17 mln euro, podczas gdy jeszcze w 2011 było to ponad 22 mln euro.
Do Chin swoje produkty sprzedaje m.in. Bakoma, Spomlek, OSM Krasnystaw, Mlekpol Grajewo oraz Mlekovita. Poza tym zezwolenie na handel mają też polski oddział firmy zagranicznych takich jak Hochland czy Arla Foods.
Główne produkty eksportowane przez nasze mleczarnie to serwatka oraz mleko w proszku.
Maszyny górnicze - 50 mln euro
Nielicząc KGHM, to największe kontrakty z Chińczykami podpisuje od kilku lat firma Kopex. Polski producent maszyn górniczych dostarczył tam już kilka tysięcy urządzeń wygryzając konkurencję z USA oraz Niemiec. Do kopalni w Państwie Środka dostarcza między innymi kombajny ścianowe. Jeden kosztuje około 3 mln euro.
Firma szuka cały czas nowych zamówień i dlatego w zeszłym roku otworzyła kolejne biuro w Chinach. Tym razem wybór padł na miasto Taiyuan w prowincji Shanxi.
Oprócz Kopeksu, swoje górnicze know-how na rynku chińskim wykorzystuje też Carboenergetyka, Famur czy FTT Wolbrom.
Na zdj. przekazanie kombajnu ścianowego chińskiej kopalni Xinjulong przez firmę Kopex.
Słodki interes i polskie flaczki
Nie tylko nabiał, mięso i jego podroby. Do Chin coraz częściej trafia też już przetworzona polska żywność. Co ciekawe eksportem na największy rynek świata zajmują się nie tylko największe polskie firmy, ale także sklepy.
Tesco ogłosiło niedawno, że rozpoczęło sprzedaż marek własnych. W Chinach sporym powodzeniem cieszą się podobno nasze flaki czy bigos.
Coraz głośniej mówi się też o tym, że biznesy z Chińczykami zacząć powinny nasi producenci słodyczy. W pierwszej kolejności mogą to być Wedel oraz Wawel.