Najbardziej odpowiednią kwotą byłoby 8 procent - oświadczył Frattini, nie ukrywając, że planowane przez Libijczyków 10 procent akcji ENI byłoby dla Włochów niepokojące.
O planach libijskiego funduszu inwestycyjnego poinformowała w sobotę kancelaria premiera Silvio Berlusconiego. Nota na ten temat mogła zostać przyjęta jako ich akceptacja. Dlatego szef włoskiej dyplomacji wyjaśnił, że apetyty Libijczyków muszą mieć jakieś granice. Już w tej chwili należy do nich 2 procent udziałów w ENI, którego głównym akcjonariuszem pozostaje skarb państwa. Włoski koncern wydobywa w Libii 300 tysięcy baryłek ropy naftowej dziennie, na co ma umowę do 2042 roku.