Trwa ładowanie...

Auto zastępcze - należy się czy nie?

Przed tym pytaniem prędzej czy później stanie każdy, kto poważnie uszkodzi samochód w wypadku. Niektórzy twierdzą, że auto zastępcze należy się zawsze i bezwzględnie, inni - głównie ubezpieczyciele - że wszystko zależy od sytuacji. Jak jest naprawdę?

Share
Auto zastępcze - należy się czy nie?Źródło: Jupiterimages
d47h5db

O aucie zastępczym słyszał chyba każdy zmotoryzowany Polak. Mało jednak kierowców ma świadomość, kiedy prawo do niego im przysługuje. Często dają się oni przekonać firmom, które zajmują się wynajmem takich samochodów i zapewniają kierowców, że nie będzie problemu ze zwrotem kosztów przez ubezpieczyciela. Niestety zdarza się, że kierowcy spotykają się potem z kłopotami i muszą pokrywać koszty z własnej kieszeni albo nawet tłumaczyć się przed sądem.

Każda sprawa jest indywidualna

Kwestia auta zastępczego - zwrotu kosztów przez ubezpieczyciela, kiedy one przysługują i w jakiej części jest o tyle skomplikowana, że każdy przypadek jest inny. Jednak dla ubezpieczycieli wiążąca jest uchwała SN, podjęta pod koniec 2011 r. Jako że została ona podjęta w składzie 7 sędziów, to jest ona obowiązującą normą prawną.

Uchwała stwierdza, że poszkodowany ma prawo do zwrotu kosztów najmu pojazdu zastępczego, pod warunkiem że koszty, jakie poniósł kierowca, były "celowe i ekonomicznie uzasadnione". Sąd Najwyższy wydając swoje orzeczenie podkreślił, że każdy taki przypadek musi być rozpatrywany indywidualnie. W uchwale jednoznacznie podkreślono, że nie jest uzależniona od tego, czy poszkodowany może korzystać z komunikacji zbiorowej.

d47h5db

Ubezpieczyciel nie może więc powołać się na to, że kierowca może poruszać się tramwajem czy autobusem, więc pojazd zastępczy mu się nie należy. Jednocześnie jednak brak możliwości korzystania z publicznych środków transportu, bo np. poszkodowany mieszka na wsi, nie oznacza, że auto zastępcze powinien dostać z automatu.

Jak podkreśla Marcin Tarczyński, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń, w przypadku kiedy poszkodowany korzystał z auta na co dzień, np. wykorzystując go z powodu trudnego dojazdu do pracy, a jego auto utkwiło w warsztacie, to w przypadku udokumentowania kosztów wynajmu istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że ubezpieczyciel zwróci mu koszty.

- Oczywiście naprawa auta nie może być w żaden sposób przeciągana, a wynajęty samochód powinien być podobnej klasy, co wcześniej użytkowany - tłumaczy Tarczyński.

Inną sytuację będzie miał poszkodowany w wypadku tzw. niedzielny kierowca, czyli osoba, które nie korzystała z auta codziennie. Jeśli taka osoba wynajmie auto zastępcze na czas naprawy własnego, to prawdopodobnie ubezpieczyciel odmówi zwrotu kosztów, bo kierowca zazwyczaj nie korzystał ze swojego auta. - Robił to wyłącznie okazjonalnie, a więc nie ma ekonomicznego uzasadnienia najem pojazdu do ciągłej dyspozycji poszkodowanego. Oznaczałoby to bowiem koszt nieadekwatny do codziennych zwyczajów poszkodowanego - dodaje Tarczyński.

d47h5db

Jeśli uważamy, że należy nam się auto zastępcze, to powinniśmy o tym rozmawiać przede wszystkim z ubezpieczycielem. Często mają oni podpisane umowy z firmami, które zajmują się wynajmem pojazdów i mają wynegocjowane niższe stawki. Lepiej tę kwestię uzgodnić i postawić sprawę jasno niż zdać się na zapewnienia firmy zajmującej się najmem pojazdów.

- Apeluję do każdego poszkodowanego kierowcy, który jest przekonany o konieczności najmu pojazdu, aby skontaktował się najpierw z ubezpieczycielem OC sprawcy. Ubezpieczyciel udzieli informacji na temat różnych możliwości wynajęcia pojazdu na czas naprawy, w tym również w wersji bezgotówkowej. Dodatkowo wyjaśni mogące pojawić się wątpliwości, dzięki czemu poszkodowany będzie mógł uniknąć nieporozumień przy rozliczaniu kosztów z tego tytułu - mówi Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu PIU.

Auto zastępcze, którego nie było

Trzeba uważać, bo przez kwestię auta zastępczego możemy znaleźć się nawet w sądzie. Zdarza się, że klienci nie patrzą, co dokładnie podpisują podczas wizyty w warsztacie, a potem dowiadują się, że wynajęli samochód, o czym nie mieli zielonego pojęcia. Wypożyczalnia wystawiają rachunek zakładowi ubezpieczeń za wynajem, który nigdy nie miał miejsca. W takich sytuacjach, jeżeli sprawa trafi do sądu, poszkodowany najczęściej jest wzywany do złożenia wyjaśnień.

- Nie stawia się mu oczywiście żadnych zarzutów, bo nieczysto gra wypożyczalnia, ale samo składanie zeznań w sytuacji, w której poszkodowany nagle dowiaduje się, że wynajmował pojazd, nie jest sytuacją komfortową - mówi Jan Grzegorz Prądzyński.

d47h5db

Prawda jest bowiem taka, że większość przypadków, kiedy dochodzi do postępowania sądowego w sprawie auta zastępczego, nie dotyczy zasadności tego, czy auto się należało, ale tego, czy koszty wynajmu nie były zbyt duże. Zdarza się, że firmy zajmujące się wynajmem samochodów czy warsztat w tym pośredniczące mają wyższe cenniki dla zakładów ubezpieczeniowych. Klienci często nie są informowani o tym, jakie są faktyczne stawki najmu i jeśli oferuje im się auto, to z chęcią je biorą i nie przejmują się kosztami.

d47h5db
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d47h5db
d47h5db