Zdaniem Balcerowicza większość kandydatów na prezydenta jako receptę na uzdrowienie gospodarki wciska nam kit albo wręcz lekarstwa gorsze od choroby. - Kandydat PiS nie odróżnia chyba Polski od Ukrainy. Gdyby tam pojechał, zobaczyłby, jak by wyglądał - pod pewnymi względami - nasz kraj, gdyby był realizowany program PiS.
- Odkładanie prywatyzacji, lekceważenie stabilności finansów publicznych, to część programu PiS - twierdzi Balcerowicz. I przypomina "że za rządów tej partii odpolitycznianie gospodarki, czyli jej prywatyzację, traktowano podejrzliwie, przez co prawie niczego nie sprywatyzowano".
Balcerowicz ocenia, że "w Polsce wyborcy są nadmiernie pobłażliwi dla polityków, a jeszcze bardziej dla kandydatów na polityków".
Więcej: http://www.rp.pl (PAP)