Belka czyta Sienkiewicza

W poniedziałek Donald Tusk zażąda zwołania superspecjalnej komisji śledczej, wdzięczny za ocalenie głowy posła Kamińskiego poprze go PiS, a miliony podatników dostaną horrendalnie drogi spektakl wart 1,35 bln zł (wpływy z wszystkich podatków do budżetu państwa). Fakt, nieźle wyreżyserowany, ale cholernie trudny do przełknięcia i jeszcze gorszy do strawienia.

Obraz
Źródło zdjęć: © AFP | YASSER AL-ZAYYAT

Minister Sienkiewicz brzmi na nagraniach opublikowanych przez "Wprost" jak parodia polityka. Jego dni są prawdopodobnie policzone, bo wizerunkowo jest skończony. Prezes Belka jawi się jako wytrawny gracz. Nie ulega emocjom, nie rechoce i nie wyraża się jak naspidowany robol, dokładnie dobiera słowa i celnie puentuje. To on prowadzi rozmowę, chociaż to jego na nią zaproszono, on stawia warunki i - jak pokazuje czas - on je egzekwuje.

Mija rok i scenariusz, który omawiano na spotkaniu między Bartłomiejem Sienkiewiczem a Markiem Belką i Sławomirem Cytryckim, właściwie się wypełnił. Nieprzejednany i powszechnienie znielubiany, ale za to - jak wynika z rozmowy - za uczciwy Jacek Rostowski nie jest już ministrem finansów. Jego miejsce zajął Mateusz Szczurek według słów szefa NBP "techniczny niepolityczny minister finansów, który znajdzie w banku centralnym pełne wsparcie". W rządzie dojrzewa znowelizowana ustawa o NBP. Najważniejsze zmiany dotyczą trybu powoływania członków Rady Polityki Pieniężnej, umożliwienia bankowi centralnemu skupu obligacji na rynku wtórnym oraz informowania o wpłatach i wypłatach z zysku NBP do budżetu państwa. Deal prawie klepnięty: wróg numer jeden prezesa Belki ministrem już nie jest, zmieniona ustawa o NBP prawie gotowa do przyjęcia, a pieniądze w banku centralnym przygotowane, by załatać dziurę w budżecie Szczurka. Rząd miał przyjąć nowelę w najbliższy wtorek - 17 czerwca.

Dwa najważniejsze elementy nowej ustawy - umożliwienie skupu obligacji na rynku wtórnym oraz informowanie o wpłatach i wypłatach z zysku banku centralnego do budżetu państwa - w kontekście upublicznionej rozmowy mają kluczowe znaczenie. Prace nad nowelizacją ustawy o NBP prowadzone są prawie od roku. Pierwsze zapewnienie o tym, że umożliwienie mu skupu obligacji skarbowych poza otwartym rynkiem nie ma finansować deficytu budżetowego, Ministerstwo Finansów opublikowało rok temu. Szefem resortu był jeszcze Jacek Rostowski. Feralne rozmowy, które opublikował wczoraj "Wprost", przeprowadzono mniej więcej w tym samym czasie. Fatalnie to świadczy o rządzie Donalda Tuska, bo wynika z tego, że ludzie, którym zaufał, prowadzili i wszystko wskazuje, że prowadzą cyniczną grę. I teraz najważniejsze pytanie: za wiedzą szefa czy w tajemnicy przed nim? Słuchając nagrań, słychać wyraźnie, jak Marek Belka mówi: "Ja bym chciał mieć partnera, który się nazywa Prezes Rady Ministrów, a nie minister finansów". Po efektach tych
rozmów można odnieść wrażenie, że prezes NBP postawił na swoim.

Jeśli Donald Tusk rzeczywiście wystąpił w tej roli, to porównania z węgierskim przesileniem w 2006 r. są nasuwają się same. Tamtejsze radio opublikowało wówczas nagranie z posiedzenia rządu, na którym premier Gyurcsány w kilku wulgarnych zdaniach wyznaje, że podczas wyborów jego ugrupowanie okłamało wyborców i teraz konieczne jest przeprowadzenie drastycznych reform. Kilka dni później doszło do gwałtownych zamieszek,w których uczestniczył wielotysięczny tłum. Węgierski premier mimo protestów obywateli i opozycji nie ustąpił, ale trzy lata później, gdy wybuchł kryzys, już nie miał innego wyjścia. Węgry znalazły się na skraju bankructwa.

Z rozmowy, którą prowadzi minister Sienkiewicz jasno wynika, że ludzie PO jak ognia boją się podobnego scenariusza w Polsce. Wydaje się, że mają zdecydowanie więcej szczęścia, bo wszystko wskazuje, że gospodarka nabiera rozpędu. Aż tu nagle bach: "Wprost" publikuje zapis z podsłuchu. W tej sytuacji ustawa o NBP w najbliższym czasie raczej nie zostanie przyjęta, a pieniądze z kasy, którą zarządza prezes Belka nie trafią do budżetu. Czy teraz grozi nam bankructwo? Odpowiedź znajdziemy w zapisie rozmowy opublikowanej przez "Wprost", Dlaczego to takie trudne - osobiście tłumaczy prezes Marek Belka.

Wbrew temu, co opowiada w mediach poseł Szejnfeld - wyjaśnienie tego, kto nagrywał spotkania w modnej warszawskiej restauracji, nie jest wcale w tej aferze najważniejsze. Może jest ważne dla Platformy Obywatelskiej, jej sejmowych sprzymierzeńców i adwersarzy. Dla większości Polaków jest ważne, czy to prawda. Chociaż może niekoniecznie - oglądając ten spektakl, po raz kolejny możemy się przekonać, że polska polityka to szambo. Interes partyjny znów jest wyżej stawiany niż państwo. Tym razem mamy to na żywo - w radiu, internecie i telewizji. Mundial po polsku.

Wybrane dla Ciebie
Pociągi wjeżdżają wolniej do Gdańska. PKP obawia się katastrofy
Pociągi wjeżdżają wolniej do Gdańska. PKP obawia się katastrofy
Płacą za butelki trzy razy? Mówi o realiach systemu kaucyjnego
Płacą za butelki trzy razy? Mówi o realiach systemu kaucyjnego
Zarobki położnych w Polsce. Oto ile dostają "na rękę"
Zarobki położnych w Polsce. Oto ile dostają "na rękę"
600 zł/kg. Służby tropią handel tymi grzybami. Kary są ogromne
600 zł/kg. Służby tropią handel tymi grzybami. Kary są ogromne
To nie urzędnicy. To oszuści. Uwaga na nowy przekręt
To nie urzędnicy. To oszuści. Uwaga na nowy przekręt
Pasibus w ogniu krytyki po zbiórce Łatwoganga. Teraz się tłumaczy
Pasibus w ogniu krytyki po zbiórce Łatwoganga. Teraz się tłumaczy
Odchodzimy od pomp ciepła. Oto na co stawiają teraz Polacy
Odchodzimy od pomp ciepła. Oto na co stawiają teraz Polacy
Nowi królowie rynku pracy. Wyciągają ponad 30 tys. zł miesięcznie
Nowi królowie rynku pracy. Wyciągają ponad 30 tys. zł miesięcznie
"Można sobie zrobić krzywdę". Tu sprzedają przeterminowaną żywność
"Można sobie zrobić krzywdę". Tu sprzedają przeterminowaną żywność
Fiasko rozmów w Dino. Zarząd nie przyszedł. "Skandal"
Fiasko rozmów w Dino. Zarząd nie przyszedł. "Skandal"
Kryzys u giganta sportowego. Zwolni 1400 osób w ciągu dwóch lat
Kryzys u giganta sportowego. Zwolni 1400 osób w ciągu dwóch lat
Poskarżyli się na system kaucyjny w Żabce. "Automaty nie działają"
Poskarżyli się na system kaucyjny w Żabce. "Automaty nie działają"
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟