Jak napisał jej pełnomocnik w pozwie do sądu, bardzo często zdarzało się, że pracując na stanowisku kasjerki, musiała rozładowywać po kilka ton towarów. Niemal normą było ciągnięcie palet na wózkach, gdzie ciężar przekraczał dopuszczalne 80 kilogramów.
Nadliczbowe godziny Katarzyny Wiktorzak w "Biedronce" nie zostały odnotowane w ewidencji czasu pracy.