Nie ma pieniędzy dla bezrobotnych. Drastyczne cięcia w urzędach w 2026
W 2026 r. Powiatowe Urzędy Pracy niektórych województw borykają się z brakiem funduszy na aktywne przeciwdziałanie bezrobociu - informuje prawo.pl. Budżet został obcięty o ponad 1,5 mld zł, co stanowi redukcję o 40 proc.
Znacząca redukcja budżetu Funduszu Pracy na 2026 r. wpłynęła na sytuację Powiatowych Urzędów Pracy (PUP). Zmagają się one z brakiem wystarczających środków na realizację programów aktywizacyjnych. Szczególnie trudna sytuacja jest w województwie łódzkim i opolskim. Niektóre urzędy nie otrzymały żadnych funduszy na ten cel.
Całościowy budżet na rok 2026 wyniesie niespełna 2,1 mld zł. - Dochody Funduszu Pracy są rekordowe, a pieniędzy na realizację programów promocji zatrudnienia i aktywizacji zawodowej, czyli celu, dla którego ten fundusz został utworzony, nie ma albo wcale, albo jest ich niewiele - powiedział serwisowi Prawo.pl dyrektor jednego z Powiatowych Urzędów Pracy.
"Takie mamy realia". Tu na czynsz wydają nawet połowę domowego budżetu
Sytuacja jest na tyle poważna, że Rada Rynku Pracy skierowała do ministra finansów i gospodarki pismo wyrażające zaniepokojenie obecnymi planami finansowymi. Niepokój wyraża również Ogólnopolski Konwent Dyrektorów Powiatowych Urzędów Pracy, który domaga się przywrócenia środków do poziomu z 2025 roku. W piśmie pada zarzut, że plany finansowe Funduszu Pracy "wymuszają nieodparte wnioski wskazujące na pewnego rodzaju pozorność walki z bezrobociem".
Bezrobocie w Polsce w górę?
W styczniu Wskaźnik Rynku Pracy wzrósł do 77,5 pkt z 77 pkt miesiąc wcześniej – wynika z danych Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. Choć nie jest to najwyższy poziom obserwowany w ostatnich kwartałach, kierunek zmian sugeruje lekkie pogorszenie perspektyw zatrudnienia w najbliższym czasie.
Autorzy raportu zwracają uwagę, że obecny poziom wskaźnika może zapowiadać niewielki wzrost stopy bezrobocia rejestrowanego. W grudniu 2025 r. wynosiła ona 5,7 proc., podczas gdy rok wcześniej było to 5,1 proc. Część tego wzrostu ekonomiści wiążą z nowymi zasadami rejestracji bezrobotnych, które weszły w życie w połowie ubiegłego roku. Ich wpływ – jak podkreślono – powinien jednak stopniowo słabnąć.
Ekonomiści podkreślają jednocześnie, że urzędy pracy coraz rzadziej pełnią rolę realnego pośrednika między pracodawcami a bezrobotnymi. Liczba ofert zgłaszanych do PUP pozostaje na jednym z najniższych poziomów w historii, a równowaga między nowymi ofertami a osobami podejmującymi pracę została zaburzona.
Źródło: prawo.pl, money.pl