Ceny leków rosną o kilkaset procent

W środę zmieniły się ceny leków, do których dopłaca Narodowy Fundusz Zdrowia. Większość z nich zdrożała. Niektóre nawet o kilkaset procent w porównaniu z cenami jeszcze z 15 listopada. Na podwyżkach najbardziej ucierpią przewlekle chorzy na raka, cukrzycę i astmę.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ceny leków rosną o kilkaset procent
(Jupiterimages)
WP

- Nowa regulacja cen leków refundowanych to wynik ustawy farmaceutycznej, która zobowiązuje ministra zdrowia do dokonywania takiej zmiany. Polega ona na aktualizacji listy leków refundowanych oraz tzw. limitów cenowych. Minister musi podjąć takie działanie dwa razy w roku. W bieżącym roku dokonał tego po raz pierwszy - powiedział Marek Jędrzejczak z Naczelnej Izby Aptekarskiej.

Refundacja leków polega na ustaleniu przez ministra zdrowia limitów, do których NFZ sfinansuje wartość leku. Oznacza to górną granicę kwoty dopłacanej przez państwo. Jeśli lek w aptece okaże się droższy od ustanowionego limitu, różnicę musi dopłacić pacjent.

Niepokoić może to, że większość leków zdrożała. Ministerstwo Zdrowia obniżyło limity refundacji dla 1055, natomiast podwyżek dokonano w 299 przypadkach. Oznacza to, że za większość leków pacjenci zapłacą więcej. Do listy dopisano także 279 nowych produktów, głównie dla ludzi starszych i przewlekle chorych, a tym na raka. W sumie na liście leków refundowanych znajduje się niemal 3500 medykamentów.

WP

Zmiany na liście nie są jednak przypadkowe. Wiceminister zdrowia Adam Fronczak powiedział, że przyniosą one aż 215 mln złotych oszczędności. Zapewnił jednak, że te pieniądze przeznaczone zostaną na finansowanie kolejnych leków. Co wcale nie dziwi, o zmiany zabiegały same firmy farmaceutyczne, które dokonały podwyżek i obniżek produkowanych leków.

- Nie będziemy chomikować oszczędności, przeznaczymy je na finansowanie nowych leków - powiedział Fronczak. Jako "nową jakość" wskazał wpisanie na listę refundacyjną leku dla kobiet chorych na endometriozę. Prowadzi ona do niepłodności. Zaznaczył przy tym, że dotychczasową metoda jej przeciwdziałania było leczenie operacyjne.
- Teraz w wielu przypadkach będzie można wykorzystywać terapię farmaceutyczną - dodał wiceminister zdrowia.

Do listy z lekami uzupełniającymi, czyli tymi wydawanymi z 70-proc. dopłatą wartości dla pacjenta, dopisano także leki stosowane w terapii hormonalnej. Rekomendacje dla objęcia poszczególnych leków refundacją sporządza dla ministra zdrowia Agencja Oceny Technologii Medycznych.

Kosztowniejsze leczenie

WP

Na liście leków refundowanych sprawdziliśmy te, których ceny poszybowały najbardziej. Okazuje się, że w 1055 przypadkach ceny leków wzrosły. Nie byłoby w tym może nic dziwnego, bo w kontrze ceny niektórych medykamentów uległy obniżce, jednak jest ich zdecydowanie mniej. Ostrzegamy klientów aptek, że w co najmniej kilkudziesięciu przypadkach ceny leków wzrosły drastycznie, nawet o niemal 100 procent.

Weźmy pod lupę specyfik Anastrozole Arrow stosowany u kobiet chorych na raka piersi. Jeszcze 15 listopada jego cena na starej liście refundacyjnej wynosiła zaledwie 29,36 zł, dziś to już 37,08 zł. Sytuacja wygląda jeszcze gorzej, gdy weźmiemy pod uwagę lek Bonefos, dla tych, u których rak przerzucił się na tkankę kostną. Cena leku wzrosła z 98,93 zł do niebagatelnych 137,01 zł. Oznacza to znaczną podwyżkę.
Dramatycznie sytuacja wygląda z lekiem Advargraf, do którego jeszcze dwa dni temu pacjent dopłacał zaledwie 3,20 zł, a dziś jest to prawie 280 zł. Może to być zbyt duży wydatek dla osób po przeszczepach narządów. Medykament zapobiega ich odrzuceniu.

Podobnie powodów do radości nie mają cukrzycy. Glibenese GITS stosowany w cukrzycy typu II również podrożał. Jego cena przed podwyżką to ok. 39 zł, natomiast według najświeższej listy refundacyjnej aż 45,69 zł.

Zwiększone wydatki dotkną także astmatyków, np. cena Montest z nieco ponad 21 zł skoczyła do 26,32 zł. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku osób cierpiących na owrzodzenia jelita grubego. Za jedno opakowanie Pentasa kosztujące wcześniej 60,88 zł, dziś trzeba zapłacić aż 121 złotych. Jakby tego było mało, ponad dwukrotnie podrożały lekarstwa dla osób z zaburzeniami psychicznymi, jak schizofrenia. Również osoby po zawale, przebytym udarze czy z chorobą tętnic będą się mocno łapać za kieszenie. Ich leczenie na pewno nie będzie należeć do najtańszych. Niedawno kosztujący 119,43 zł Trombex, który jest lekiem przeciwzakrzepowym podrożał do 164,65 zł.

WP
Polub WP Finanse
WP
WP