Co trzeba zrobić, żeby pracować u Gessler?
Magda Gessler to niewątpliwie barwna postać, znana restauratorka i gwiazda programów telewizyjnych
13.03.2013 | aktual.: 17.06.2014 09:09
Magda Gessler to niewątpliwie barwna postać, znana restauratorka i gwiazda programów telewizyjnych. Wirtualnej Polsce zdradziła, jak wygląda jej praca, czym się pasjonuje i co trzeba zrobić, żeby się u niej zatrudnić.
- Ostatnio napisała Pani na swoim profilu na portalu społecznościowym, że jeszcze nigdy nie pracowała Pani tak dużo jak teraz. Naprawdę tak jest?
- Tempo jest na pewno szaleńcze, ale mnie zdecydowanie odpowiada. Wielu ludziom wydaje się, że moje życie polega na celebrowaniu, tymczasem śpię po trzy, cztery godziny dziennie, w trakcie robienia makijażu udzielam wywiadów lub zajmuję się kolejnym felietonem, a w drodze na plan myślę o tym, co przekazać Czytelnikom w moim serwisie smakizycia.pl, do tego miliony telefonów, spotkania. Ale to wszystko daje mi mnóstwo energii i siły!
*Polecamy: * W fosie, jak w życiu – zawsze są jakieś animozje
- Wszyscy kojarzą Panią z zarządzaniem restauracjami i programami telewizyjnymi. Czy to wszystko, co robi Magda Gessler, czy jest coś jeszcze?
- Czy to mało? (śmiech) Niewiele mówię o moich pasjach, a odgrywają w moim życiu ważną rolę: dekorowanie wnętrz, podróże, malowanie. Gdybym mogła, poświęciłabym się temu bez reszty. Kocham podróże i nie mogę bez nich żyć. To właśnie z wyjazdów przywożę nowe pomysły, przepisy, tematy felietonów, obrazy. Cały czas szukam nowych wyzwań, nowych inspiracji.
- Jak wygląda Pani zwykły dzień, na przykład taki, gdy nie nagrywa pani programu? Jak długo pani śpi? Je Pani w biegu, czy raczej celebruje posiłki?
- Żaden mój dzień nie jest zwykły. Od kilku lat żyję w zakonie pracy i obowiązków więc tzw. „programu zwykłego dnia” po prostu nie mam. Posiłki zawsze staram się jednak celebrować. Ubóstwiam czas spędzony przy stole, z najbliższymi, przyjaciółmi.
- A gdy trzeba nagrać kolejny odcinek "Kuchennych Rewolucji" lub "MasterChef", co zmienia się w rozkładzie Pani dnia?
- Wszystko. Programy nie zmieniają rozkładu dnia, ale rozkład tygodni, miesięcy. - Wcześniej Polska poznała Panią jako właścicielkę restauracji. Iloma teraz Pani zarządza?
- Ponad dwudziestoma.
- Ma pani swoją ulubioną?
- Na pewno mam ogromny sentyment do Fukiera, mojej pierwszej restauracji stworzonej po powrocie do Polski. Uwielbiam wnętrza Ale Glorii i związane z nimi historie. Ubóstwiam unoszący się dookoła zapach wypieków ze Słodko…Słonego czy niezwykłą atmosferę sąsiada – Słonego.
- Oglądając programy telewizyjne z Pani udziałem wysnuć można wniosek, że jest Pani wymagającym pracodawcą? Jest tak w rzeczywistości?
- Jestem osobą bardzo wymagającą, często bezkompromisową, ale niektórzy pracują ze mną od ponad 20 lat, więc chyba nie jestem tak okrutna, jak wszystkim się wydaje. (śmiech)
- A ile jest prawdy w wąchaniu kelnerów. Naprawdę Pani to robi? Po tym stwierdzeniu w mediach rozpętała się prawdziwa burza.
*Polecamy: * W fosie, jak w życiu – zawsze są jakieś animozje
- Ta wypowiedź była żartobliwa, ale dotyczyła bardzo poważnego problemu. Kelner powinien być zadbany, powinien pachnieć czystością, świeżością. Zaskoczyło mnie to, że o problemie przez kilka dni mówiło się w charakterze żartu…według mnie mało śmiesznego.
- Co trzeba zrobić, żeby pracować u Magdy Gessler?
- Mieć apetyt na życie, energię, pomysły i na pewno dobry smak!
- Lubi Pani poniedziałki? Dla wielu osób to najgorszy dzień w tygodniu, a dla Pani?
- Lubię wszystkie dni tygodnia i każdego dnia staram się robić jak najwięcej, by czerpać z życia pełnymi garściami. Nieważne jest to, czy to jest poniedziałek, wtorek czy sobota. Od kilku lat, poniedziałki są początkiem kolejnej, nowej Kuchennej Rewolucji. Więc czekam na nie z niecierpliwością. Nigdy nie wiem, co mnie spotka. Poniedziałki są więc niespodzianką.
ml,MA,WP.PL