W grudniu 2009 r. na Śląsku zawisły billboardy z górnikiem oświetlającym lampką z kasku warszawski Pałac Kultury. Miały poprawić fatalną opinię o górnictwie jako branży. Dopiero potem zaczęto się zastanawiać, dlaczego właściwie w regionie, który najlepiej zna górników, a nie w Warszawie czy Wrocławiu. A przecież to właśnie w stolicy po kolejnych górniczych manifestacjach mieszkańcy zadają sobie pytanie: "Czemu mam dopłacać do kopalń?".
Jeśli więc komuś należałoby uświadomić rolę, jaką węgiel kamienny odgrywa w gospodarce, to właśnie warszawiakom, a nie Ślązakom.
W końcu billboardy w Warszawie zawisły... w liczbie sześciu. Brak pomysłu na kampanię promocyjną to jednak pestka w porównaniu z kompletnym brakiem koncepcji, co dalej robić z branżą. O tej sprawie więcej w dzisiejszej publikacji "Gazety Wyborczej".