O godz. 10:00 Główny Urząd Statystyczny opublikował dane o wzroście PKB w III kwartale. Okazały się rewelacyjne – zamiast spodziewanych 3,6 proc. r/r zwyżka sięgnęła aż 4,2 proc. r/r. To wynik wzrostu popytu krajowego o 4,2 proc. r/r i spożycia indywidualnego o 3,5 proc. r/r, ale także co należy uznać za dość pozytywny fakt – 0,4 proc. r/r wzrostu nakładów brutto (polskie przedsiębiorstwa powoli, ale zaczynają znów inwestować). Reakcja rynku jest jednak na razie dość wyważona. Napewno nie można twierdzić, że dane były wcześniej zdyskontowane (nawet w kontekście piątkowej wypowiedzi premiera Tuska, który stwierdził, że wzrost może być zbliżony do 4 proc. r/r). To raczej wynik dość napiętej sytuacji na rynkach światowych i odwrotu inwestorów od ryzykownych aktywów. Można, więc oczekiwać, że właściwa reakcja na dane będzie, ale dość opóźniona. Czyli w momencie uspokojenia się sytuacji na globalnych rynkach. Na razie inwestorzy nadal wyprzedają papiery z grupy PIIGS (uwaga koncentruje się zwłaszcza na Hiszpanii
i Portugalii). Spekulacja pod hasłem polowania na słabe ogniwo trwa nadal i jak na razie nie ma co oczekiwać tutaj zmiany – chociaż kurs EUR/USD zbliża się do kluczowych wsparć 1,2950-1,3000. Tak jak pisałem wczoraj – rozwiązaniem byłoby zwiększenie deklarowanych środków w Europejskim Finansowym Funduszu Stabilizacyjnym z obecnych 750 mld EUR do 1,0-1,5 bln EUR, lub dodatkowe ekstra działania interwencyjne ze strony Europejskiego Banku Centralnego. Dlatego też kluczowe w najbliższym czasie daty to 2 XII – posiedzenie ECB i 6-7 XII spotkanie Eurogrupy i Ecofinu (unijnych ministrów finansów). Publikowane dzisiaj dane makro będą bez większego znaczenia. Inwestorów chyba bardziej interesuje sytuacja w Korei, która też wpływa na wzrost globalnego ryzyka i zwiększa popyt na dolarowe aktywa.
EUR/PLN: Mocne dane makroekonomiczne z Polski w połączeniu z bliskością wsparć EUR/USD (1,2950-1,3000) będą ograniczać dzisiaj dalsze osłabienie złotego. Okolic 4,1080 (czyli wczorajszych szczytów) raczej nie przetestujemy. Chociaż teoretycznie mocnym oporem jest dopiero rejon 4,15-4,1750, ale tam dojdziemy dopiero w sytuacji, kiedy EUR/USD sforsowałby wsparcie na 1,2950 i gwałtownie zszedł do 1,25. Jeżeli natomiast spadki EUR/USD zostaną w tym tygodniu na chwilę powstrzymane, to niewykluczone, że do końca tygodnia kurs EUR/PLN wróci w okolice 4,05.
USD/PLN: Dolar znalazł wsparcie w okolicach 3,10. Celem na najbliższe godziny może być atak na 3,15, w czym wsparciem jest nadal spadający kurs EUR/USD. Rejon 3,15 rozpoczyna strefę ważnych oporów (jest to szczyt z połowy sierpnia b.r. Nie można jednak wykluczyć,że rynek zajdzie wyżej (3,18-3,20), jeżeli EUR/USD nie zatrzyma się na wsparciach 1,2950-1,3000. EUR/USD: Kurs EUR/USD nadal mocno pikuje w dół. Bliskość wsparć na 1,2950-1,3000 sprawia jednak,że rosną szanse na odreagowanie. Gdyby jednak poziom 1,2950 padł, to celem będzie rejon 1,25-1,2750 jeszcze w tym tygodniu. Odbicie od 1,2950 da szanse na odreagowanie w stronę 1,32-1,33 (w przyszłym tygodniu).
GBP/USD: Funt dociera do wsparcia w rejonie 1,55. Może ono na chwilę powstrzymać spadki i dać pretekst do ruchu w stronę 1,5650 w kolejnych dniach. Złamanie 1,55 otworzy drogę do testowania okolic 1,5350.
Marek Rogalski – analityk DM BOŚ (BOSSA FX)