"Do dziś się nie odkuli". Branża drży przed kryzysem
Niepokój inwestorów budowlanych budzi aktualna sytuacja na Bliskim Wschodzie. Poprzednie doświadczenia z pandemią pokazały, że problemy z dostawami mogą wpłynąć na wzrost cen materiałów.
Jak zauważa "Gazeta Wyborcza", w 2025 roku rynek materiałów budowlanych w Polsce cieszył się względnym spokojem.
Ile kosztują materiały budowlane?
Według PSB Handel, w 2025 r. ceny materiałów budowlanych spadły o 0,7 proc. w porównaniu z rokiem 2024. Wzrosty obserwowano jedynie w kilku kategoriach. Nakłady na płyty OSB i drewno zwiększyły się o 9 proc., a ceny farb i lakierów wzrosły o 2 proc. Jednak znacznie większe obniżki dotknęły aż trzynaście kategorii towarów, co pokazało pewną stabilizację na rynku.
"Nie dajmy się zwariować". Trwa wojna, Polacy lecą do Dubaju
Jak czytamy w materiale "Wyborczej", rok 2026 przyniósł niewielkie wzrosty cen. Styczniowe dane wskazują na wzrost kosztów materiałów budowlanych o 0,4 proc. względem roku poprzedniego. Płyty OSB i drewno podrożały o 15 proc., zaś farby i lakiery o 3 proc. Bartłomiej Sosna z firmy Spectis zauważa, że rynek odbija się od cenowego dna. Podkreśla również znaczenie przyszłego ożywienia w budownictwie dla dalszego kształtowania się cen.
Według "Wyborczej", niepokój inwestorów wynika głównie z sytuacji na Bliskim Wschodzie, gdzie konflikt zbrojny doprowadził do zaburzenia tradycyjnych szlaków handlowych. W wyniku konfliktu tankowce przestały przepływać przez Cieśninę Ormuz, a ceny surowców poszybowały. Podobna sytuacja miała miejsce podczas pandemii, kiedy to ceny płyt OSB wzrosły o 125 proc. w ciągu zaledwie kilku miesięcy.
Jak zauważa "Gazeta Wyborcza", na grupach internetowych poświęconych budowie domu sytuacja zrobiła się nerwowa.
- Znajomi rozpoczęli budowę domu w 2020 roku. Przyszedł COVID-19 i ceny materiałów wzrosły w gigantycznym tempie. Zabrakło im pieniędzy z kredytu na dokończenie budowy. Do dziś się nie odkuli, nie mają ogrodzenia, kostki brukowej. Fatalnie wspominają ten czas. Teraz obawiamy się z żoną, że może być powtórka z rozrywki - pisał cytowany przez "GW" Paweł, który rozpoczyna budowę domu.
Problem dla budowlańców?
Dr Damian Kaźmierczak z Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa zauważył w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że gwałtowne zmiany cen to duży problem dla branży działającej na niskich marżach. Jednak obecny konflikt może nie być tak destrukcyjny, jak pandemia. Według niego, prawdziwe wyzwania dla rynku budowlanego mogą nadejść po 2026 roku wraz z kumulacją inwestycji infrastrukturalnych.
Bartłomiej Sosna, ekspert rynku budowlanego w firmie badawczej Spectis powiedział "Gazecie Wyborczej", że mimo obecnego zamieszania, nie przewiduje tak gwałtownych wzrostów cen jak w 2022 roku. Podkreśla, że nawet teraz inflacja w budownictwie wzrosła do 4 proc. w styczniu. Uwaga skupiona jest na tym, jak długo potrwa napięta sytuacja międzynarodowa, co może wpłynąć na ceny materiałów powiązanych z ropą naftową.
Źródło: wyborcza.biz