Dolar zaczyna się umacniać

Deklaracja prezydenta Putina, który dał do zrozumienia, że Rosja zadowoli się tylko Krymem (który notabene został dzisiaj oficjalnie „przyłączony” do Federacji Rosyjskiej na podstawie nie uznawanego przez społeczność międzynarodową porozumienia z władzami Republiki Krymskiej), miała krótkotrwały wpływ na notowania dolara, który chwilowo stracił na wartości.

Obraz
Źródło zdjęć: © AFP | Mark Wilson

Deklaracja prezydenta Putina, który dał do zrozumienia, że Rosja zadowoli się tylko Krymem (który notabene został dzisiaj oficjalnie "przyłączony" do Federacji Rosyjskiej na podstawie nie uznawanego przez społeczność międzynarodową porozumienia z władzami Republiki Krymskiej), miała krótkotrwały wpływ na notowania dolara, który chwilowo stracił na wartości.

Ryzyko teoretycznie zmalało – na czym wyraźnie zyskał chociażby złoty – ale kłopoty pozostały. Bo władze Ukrainy już zapowiedziały, że nie uznają decyzji Rosji – otwartym pozostaje, zatem pytanie, czy Moskwie rzeczywiście uda się bezkrwawo przejąć półwysep (mam tu na myśli kończący się w piątek rozejm pomiędzy wojskami Ukrainy i Rosji). Chociaż z deklaracji, jakie padały w ubiegłym tygodniu ze strony ukraińskich władz, można było wywnioskować, że Kijów nie będzie bronił Krymu, a skupi się raczej na utrzymaniu wschodnich granic z Rosją. Tylko, że wydarzenia w polityce potrafią być dość dynamiczne… Tym samym jakiekolwiek plotki (jak ta opublikowana na Twitterze, że rosyjskie wojska szturmują ukraińską bazę w Symferopolu), które będą jednak sugerować militarne przepychanki, będą tylko nasilać obawy, co przyniesie kolejny weekend. A to już może przynieść utrwalenie trendu umocnienia dolara, który może zainicjować jutrzejszy komunikat FED.

Z kolei dane, jakie napłynęły dzisiaj z USA były delikatnie pozytywne dla amerykańskiej waluty. Wprawdzie inflacja CPI za luty była nieco niższa od szacowanej w ujęciu rocznym (wyniosła 1,1 proc. zamiast 1,2 proc. wobec 1,6 proc. w styczniu), to wartości bazowe były zgodne z szacunkami (0,1 proc. m/m i 1,6 proc. r/r). Rynek nie ma, zatem argumentów, aby zmieniać termin spodziewanej podwyżki stóp procentowych przez FED – tj. czerwiec 2015 r. Dobre były też dane z rynku nieruchomości – wprawdzie dynamika rozpoczętych budów spadła w lutym o 0,2 proc. m/m, to już liczba wydanych pozwoleń wzrosła aż o 7,7 proc. m/m sugerując poprawę koniunktury w najbliższych miesiącach. Na plus zaskoczyły też dane nt. przepływu kapitałów netto w styczniu, gdzie po słabym grudniu odnotowano napływ dolarów w wysokości 83 mld.

Tymczasem indeks ZEW z Niemiec okazał się słabszy od prognoz. W marcu jego wartość obniżyła się do 46,6 pkt. z 55,7 pkt. w lutym i szacowanych 53 pkt. Jako jedną z przyczyn wskazuje się konflikt na Krymie, który może zaszkodzić niemieckim kontaktom biznesowym na Wschodzie. Mamy, zatem pierwszy namacalny sygnał, że w średnim terminie ostatnie wydarzenia na Krymie (które będą prowokować eskalację dalszych wzajemnych sankcji UE z Rosją) będą negatywnie wpływać na gospodarkę strefy euro.

Na wykresie EUR/USD widać, że zostały dzisiaj podjęte dwie próby. Pierwsza to ruch w stronę wczorajszego szczytu na 1,3946, który zakończył się przy 1,3941. Druga, która nastąpiła potem, to spadek do 1,3879, a zatem w rejon kluczowego wsparcia na 1,3880, którego złamanie byłoby pierwszym, wyraźniejszym sygnałem odwracania się trendu na spadkowy. Wsparcia zostały wybronione, ale sam fakt, że doszło do ich testu, może już świadczyć, że taka próba zostanie powtórzona jutro po południu. W perspektywie nadchodzących godzin rynek ma szanse wykreślić ostatnią falę wzrostową w okolice 1,3975-80, chociaż pytanie na ile to się uda. Jeżeli spojrzymy na wykres dzienny to widzimy coraz niższe szczyty (ostatni na 1,3941). Tym samym rośnie prawdopodobieństwo zmiany średnioterminowego trendu, a proces ten powinien zacząć się realizować już od jutra. Złamanie 1,3880 będzie oznaczać ruch do 1,3824-31, a później ważny rejon to okolice 1,3700 i wreszcie okolice 1,3560 i 1,3475.

Obraz
© (fot. dm bos)

Wykres dzienny EUR/USD

Marek Rogalski
Główny analityk walutowy DM BOŚ

Źródło artykułu: Dom Maklerski BOŚ
Wybrane dla Ciebie
Polacy wiercą dziury w ogródkach. Tak oszczędzają na ogrzewaniu
Polacy wiercą dziury w ogródkach. Tak oszczędzają na ogrzewaniu
Pracują w Niemczech. Teraz chcą masowo wyjeżdżać. Oto powody
Pracują w Niemczech. Teraz chcą masowo wyjeżdżać. Oto powody
Zarobki sprzedawców na stacjach paliw. Tyle dostają "na rękę"
Zarobki sprzedawców na stacjach paliw. Tyle dostają "na rękę"
Zwietrzył biznes na kaucji. "Przecież nie kradnę". Oto jego patent
Zwietrzył biznes na kaucji. "Przecież nie kradnę". Oto jego patent
Znaleźli groźną bakterię, zamknęli zły basen. "Aż złapał się za głowę"
Znaleźli groźną bakterię, zamknęli zły basen. "Aż złapał się za głowę"
Kierowcy odzyskają miliony złotych? Wyrok sądu "zmroził urzędników"
Kierowcy odzyskają miliony złotych? Wyrok sądu "zmroził urzędników"
Polacy wycofują gotówkę z banków. Eksperci podali powody
Polacy wycofują gotówkę z banków. Eksperci podali powody
Ile trzeba mieć oszczędności, by żyć z odsetek? Oto kwota
Ile trzeba mieć oszczędności, by żyć z odsetek? Oto kwota
PO czy PiS? Kiedy było lepiej? Emeryci odpowiadają
PO czy PiS? Kiedy było lepiej? Emeryci odpowiadają
Zakaz gazu w blokach. Mieszkańcy dostają listy od spółdzielni
Zakaz gazu w blokach. Mieszkańcy dostają listy od spółdzielni
To cichy zabójca domowego budżetu. Największy pożeracz energii
To cichy zabójca domowego budżetu. Największy pożeracz energii
Emeryci o trzynastych emeryturach. Mówią, na co wydają te pieniądze
Emeryci o trzynastych emeryturach. Mówią, na co wydają te pieniądze
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥