Drastyczne cięcie kosztów. Nawet o 80 proc. Gminy podnoszą alarm
Gminy z Warmii i Mazur alarmują o dramatycznej redukcji środków z Funduszu Pracy, która grozi paraliżem lokalnego rynku pracy. Redukcja budżetu na aktywizację bezrobotnych sięga 80 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem.
Samorządy z regionu Warmii i Mazur znajdują się w trudnej sytuacji po znacznej redukcji środków z Funduszu Pracy. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ograniczyło wsparcie, co może wpłynąć negatywnie na lokalne rynki pracy. Redukcja dotacji na staże, szkolenia i inne formy aktywizacji zawodowej sięga aż 80 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim - czytamy na portalu Radia Olsztyn.
Bolesna redukcja środków
Przedstawiciele władz lokalnych, w tym starosta kętrzyński Michał Kochanowski, wyrażają wyraźny sprzeciw wobec tych cięć. Jak podkreślił, wnioski o pomoc dla bezrobotnych już się piętrzą, a brak środków niweczy szanse wielu osób na zatrudnienie. Wójt gminy Barciany Marta Kamińska dodała, że redukcja stanowi poważne zagrożenie dla mieszkańców, którzy często nie mają możliwości podjęcia pracy w innych miejscowościach.
Nie chodzi o to gdzie, ale jak. Dlatego kawa kosztuje euro we Włoszech
To jest dramat. Jesteśmy trochę wykluczeni, jeżeli chodzi o transport publiczny. Nie wszyscy są mobilni i nie wszyscy mają możliwość dojechania do innej miejscowości, czy do miasta powiatowego, żeby podjąć tam pracę. W tej chwili mam około 200 podań o pracę i co mam ludziom powiedzieć? - pyta retorycznie w Radiu Olsztyn Kamińska.
Konieczność przywrócenia wcześniejszych poziomów finansowania jest podkreślana również przez Konwent Powiatów Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Beata Januszczyk, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Szczytnie, zaznaczyła, że środki na aktywizację zostały obcięte w sposób bezprecedensowy. Jej zdaniem brak niezbędnego wsparcia finansowego może jeszcze bardziej pogłębić bezrobocie w regionie o i tak wysokim wskaźniku osób bez pracy - czytamy.
Źródło: radioolsztyn.pl