Izrael vs. Iran. Kierowcy boją się skoku cen paliw. Eksperci komentują
Czy konflikt między Izraelem a Iranem przełoży się na wzrost ceny ropy i, co za tym idzie, podwyżki na stacjach benzynowych? - Atak w sobotę rano, gdy do otwarcia giełd jest stosunkowo najdłużej, nie jest przypadkowy - komentuje Dawid Czopek, ekspert rynku paliw.
W sobotę rano władze Izraela poinformowały o rozpoczęciu prewencyjnego atak na Iran, "aby usunąć zagrożenia dla Państwa Izrael". Minister obrony przekazał, że w związku z tym jego państwo spodziewa się ataku rakietowego ze strony Iranu.
Do odpowiedzi doszło, Iran uderzył jednak nie w terytorium Izraela, a w amerykańską bazę w Bahrajnie, gdzie stacjonuje m.in. Piąta Flota USA, wystrzeliwując pociski balistyczne i drony. Agencja Reutera podała, że należy się spodziewać "kilkudniowej operacji" przeciwko Iranowi.
Wielki powrót polskiej marki. Prezes ujawnia, co go uratowało
Inwestorzy zareagowali z niepokojem na zaostrzenie konfliktu na Bliskim Wschodzie. Iran wydobywa 3 mln baryłek ropy dziennie (kilka procent światowej podaży) i jest jednym z największych importerów tego surowca na świecie. Warto przypomnieć, że w czerwcu 2025 roku, po izraelskim ataku na Iran, cena ropy WTI wzrosła o blisko 10 proc.
Co stanie się z cenami paliw?
W jaki sposób konflikt izraelsko-irański może wpłynąć na ceny benzyny? Poza wstrzymanie wydobycia czarnego złota przez Iran w grę wchodzi także scenariusz, w którym dojdzie do blokady cieśniny Ormuz, przez którą przepływa jedna piąta globalnego zapotrzebowania na ropę naftową.
Eksperci tonują jednak nastroje. Dawid Czopek, ekspert rynku paliw i zarządzający Polaris FIZ zauważył, że "atak w sobotę rano, gdy do otwarcia giełd jest stosunkowo najdłużej, nie jest przypadkowy". - Jak otworzą się rynki, w tym przede wszystkim ropa w poniedziałek rano, w dużej mierze zależeć będzie od dalszego rozwoju sytuacji – ocenił Czopek.
"Pewnie Donald Trump chciałby szybko sprawę wyjaśnić. Pytanie, czy się uda – tego my teraz nie wiemy, pewnie nie wie nikt. Potencjalnie sytuacja może być niebezpieczna, ale do niedzieli wieczorem wszystko się może zmienić o 180 stopni. Wait and see, w niedzielę wieczorem będziemy wiedzieć więcej" – dodał ekspert.
Kilka dni wcześniej dr Adam Czyżewski, główny ekonomista Orlenu zauważył na łamach "Faktu", że na rynku jest duża nadpodaż ropy, a Iran musiałby całkowicie zaprzestać wydobycia surowca, by znalazło to odbicie w cenach w dłuższej perspektywie czasu. Co więcej, dodał Czyżewski, Polska ma kontrakty na ropę z Arabią Saudyjską i Stanami Zjednoczonymi. - Nie kupujemy jej z Iranu - zastrzegł.
"Dzisiaj świat jest dobrze zaopatrzony w ropę z różnych innych źródeł. Myślę więc, że byłby to jedynie szok przejściowy, bez długotrwałych następstw dla gospodarki" - spuentował ekonomista Orlenu w rozmowie z dziennikiem.
Źródło: money.pl, "Fakt"