Trwa ładowanie...
d3zde9z
11-10-2010 09:05

Komentarz poranny

Piątkowa sesja zakończyła się spadkiem indeksów, a ponownie najbardziej ucierpiał indeks dużych spółek, choć skala spadku była znacznie mniejsza. Po wyższym otwarciu podaż na WIG-20 ujawniła się na pierwszym oporze na 2642, a kolejne godziny przyniosły pogłębienie spadku, co z kolei oznacza przebicie linii przyspieszonego trendu wzrostowego jak również ważnego wsparcia na 2619.

d3zde9z
d3zde9z

Na ostatnich dwóch sesjach polski rynek wyróżniał się słabością na tle innych rynków, co trudno jest jednoznacznie zinterpretować. Wcześniej indeksy GPW zachowywały się nad wyraz silnie i zdołały pokonać szczyty z kwietnia, w związku z czym szukanie związku z postawą zagranicznych indeksów jest trochę niestosowne, bowiem w dalszym ciągu mają one pewien dystans do swoich szczytów. Istotniejszy pytaniem wydaje się czy na środowej sesji potencjał wzrostowy na polskim rynku został już wyczerpany, czy też obserwowany spadek jest tylko korektą, po której kupujący jeszcze z większą determinacją przystąpią do zdobywania nowych maksimów. Za wyczerpaniem potencjału wzrostowego przemawia formacja nagrobka na tygodniowym wykresie świecowym, a hipotezę taką zdaje się wspierać również naruszenie poziomu kwietniowego maksimum, choć nie jest to gwarant zmiany trendu.

Za korektą przemawia utrzymująca się słabość dolara jak również wzrosty na rynkach surowcowych, a szczególnie na rynku miedzi, która ma bezpośredni wpływ na kształtowanie się kuru KGHM-u. Dzisiejsza sesja winna rozpocząć się od wzrostu, a najbliższe opory dla WIG-20 znajdują się na 2633 oraz na piątkowym maksimum na 2642. Przebicie tych poziomów będzie sugerowało test 2656 lub też 2666. Najbliższe wsparcie dla indeksu znajduje się na 2599, a w razie jego przełamania kupujący winni bronić przedziału 2563-2567. W przypadku silniejszego ruchu kolejne wsparcia widziałbym na 2469 lub też 2494.
Tomasz Jerzyk

d3zde9z
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3zde9z