Licytacja na obietnice

Zamiast o gospodarce obaj kandydaci woleli rozmawiać o tym, który rząd rozdał więcej: PiS czy PO - ocenia "Gazeta Wyborcza" wczorajszą debatę.

Kandydaci na prezydenta - prezes PiS Jarosław Kaczyński i marszałek sejmu Bronisław Komorowski podczas debaty telewizyjnej
Źródło zdjęć: © PAP | Jacek Turczyk

Bronisław Komorowski wyśmiewał Jarosława Kaczyńskiego, że potrafi tylko planować, ale planów nie realizuje. Prezes PiS-u tłumaczył, że jego rząd zbyt szybko oddał władzę. Przypomniał jednak, że jego rząd utrzymywał niski deficyt budżetowy.

Marszałek powtarzał ogólnikowo, że wspieranie wzrostu gospodarczego jest kluczem do sukcesu. Prezes PiS-u nie uczy się na błędach. Nadal bagatelizuje dług publiczny. Zaś szansę na odpowiedź na pytanie o emigrantów przegrali obaj kandydaci. Widocznie nie liczą na te głosy - czytamy w czwartkowej publikacji "Gazety Wyborczej".

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE