Naturalna selekcja?

Po niespełna trzech miesiącach od otwarcia, w pierwszym w Poznaniu markecie Geant, mieszczącym się w centrum King Cross, ponad 50 osobom nie przedłużono umów o pracę. Pracodawca nazywa to naturalną selekcją.

Obraz

Zwolnieni pracownicy twierdzą natomiast, że dyrektor finansowy powiedział im wprost, iż market nie osiągnął spodziewanych obrotów i dlatego firma zmuszona jest nie przedłużyć z nimi umów czasowych. Dotyczy to głównie kasjerów i osób obsługujących salę sprzedaży.

- Umowy zresztą mieliśmy podpisane na niepełne trzy miesiące, bo gdyby ten czas został przekroczony, pracodawcę obowiązywałoby dwu- tygodniowe wypowiedzenie – mówi jeden ze zwolnionych. – A tak, jednego dnia kilkunastu osobom, które stawiły się jak co dzień do pracy, powiedziano, że mogą sobie pójść do domu.

Lepsi zostali?

Damian Ponczek, rzecznik prasowy Geant, przedstawia problem z zupełnie innej strony: – Nie ukrywaliśmy, że docelowo chcemy w Poznaniu zatrudnić nieco ponad trzysta osób, a przyjęliśmy znacznie więcej, by metodą naturalnej selekcji dać szansę lepszym.

Przedstawiciel Geant twierdzi też, że argumentem do zrezygnowania z tak dużej grupy pracowników nie mogło być nie osiągnięcie przez market planowanych obrotów. – Minął zbyt krótki czas od otwarcia, by mówić o braku spodziewanych zysków – dodaje D. Ponczek. – Market to nie jest inwestycja, która ma się zwrócić w ciągu roku, a zyski z niej są rozłożone w czasie na dwadzieścia lat.

Falowe powroty

Jak się dowiedzieliśmy praktyka, jaką zastosował Geant nie jest niczym nowym na rynku pracy. W Rejonowym Urzędzie Pracy w Poznaniu, 17 stycznia Geant złożył ofertę zatrudnienia dla 20 kasjerów i 40 pracowników hali sprzedaży, z czego przyjął do pracy 5 kasjerów i 21 sprzedawców.

– Wiele firm przyjmuje na początku większą liczbę pracowników, by później z części z nich zrezygnować – mówi Maria Sowińska, z-ca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Poznaniu. – Po takich masowych naborach, bezrobotni wracają do nas całymi falami.

Rzecznik Geant zastrzega jednak, że jego firma nie przyjmowała pracowników z nastawieniem, że zatrudnia ich tylko na tzw. rozruch, kiedy wiadomo, iż są największe tłumy klientów. Pracownicy, którym nie przedłużono umów, czują się jednak oszukani, bo liczyli na stałą pracę.

Anna Dolska

Wybrane dla Ciebie
Kolejne problemy z inwestycją za prawie 100 mln. Nie działają drzwi
Kolejne problemy z inwestycją za prawie 100 mln. Nie działają drzwi
Zabronione w pociągu. Można zapłacić prawie 2 tys. zł
Zabronione w pociągu. Można zapłacić prawie 2 tys. zł
Rolnicy nie sprzedają bydła. Oto dlaczego
Rolnicy nie sprzedają bydła. Oto dlaczego
Afera tuż przed studniówką. Matka zabrała 14 tys. zł i zniknęła
Afera tuż przed studniówką. Matka zabrała 14 tys. zł i zniknęła
Brat spłacił jej długi. Dobrała się do niej skarbówka
Brat spłacił jej długi. Dobrała się do niej skarbówka
Robią wesele na 100 osób. "Ceny mogą wzrosnąć o 15 proc."
Robią wesele na 100 osób. "Ceny mogą wzrosnąć o 15 proc."
Nawet kilka dni bez prysznica. Nowy problem Warszawiaków
Nawet kilka dni bez prysznica. Nowy problem Warszawiaków
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 13.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 13.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 13.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 13.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 13.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 13.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 13.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 13.01.2026
600 zł za dzień na nartach. Polacy wydadzą w ferie krocie
600 zł za dzień na nartach. Polacy wydadzą w ferie krocie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟