Tak wyraźna siła waluty europejskiej nie była jednak trwała, a redukcja wzrostów na tej parze przełożyła się na ruchy na GPW. WIG20 wystartował od niemal jednoprocentowych wzrostów, które jednak dość szybko zmalały. Mniej więcej od godziny 10:00 wykres indeksu poruszał się na poziomach ok. +0,5%. Po południu cały czas trwała konsolidacja na warszawskim parkiecie, a okazja do zmiany sytuacji miała nadejść na krótko po otwarciu na Wall Street. O 16:00 została mianowicie opublikowana wrześniowa sprzedaż domów na rynku wtórnym w USA, ich liczba wyraźnie przekroczyła oczekiwania osiągając 4,53 mln (konsensus 4,29 mln).
Ku ogólnemu zaskoczeniu oraz pomimo poprawy nastrojów na globalnych parkietach, na GPW zobaczyliśmy bardzo słaby finisz - WIG20 zamknął się ustanawiając dzienne minima, tj. 2642 pkt (+0,01%), przy obrotach 1,1 mld PLN. Liderem wśród blue chipów był wybijający się KGHM, który podrożał o 4%, po rekomendacji z ceną docelową na ponad 170 PLN od Goldman Sachs.
Pierwszy dzień tygodnia można zaliczyć na konto byków. Indeks szerokiego rynku wzrósł wczoraj w prawdzie tylko o 0,3%, ale pokonany został istotny opór. Na wykresie dziennym wyznaczona została niewielka, czarna świeca, umiejscowiona powyżej ostatnich dwóch białych korpusów. Kurs pokonał poziom 45 819 pkt powracając powyżej połowy spadków z zeszłego tygodnia.
W układzie oscylatorów nastąpiła nieznaczna poprawa odczytów. RSI porusza się w pobliżu 60 pkt, przy unoszących się Composite Index i Derivative Oscillator. Stabilnie również zachowuje się ADX podtrzymujący przewagę popytu. Warto jednak dodać, że wygenerowane w zeszłym tygodniu sygnały sprzedaży nie zostały jeszcze zanegowane, efektem czego nadal ciążą nad rynkiem. Biorąc pod uwagę presję podaży, popyt będzie musiał wykazać się znaczną siłą, aby myśleć o pokonaniu szczytu na 46 441 pkt.
BM Banku BPH