Nie karać autorów stron internetowych

Serwisy w sieci nie powinny być traktowane jak dzienniki czy czasopisma i podlegać rejestracji – przekonuje w skardze konstytucyjnej Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Obraz
Źródło zdjęć: © Jupiterimages

Skarga dotyczy sprawy Leszka Szymczaka, który prowadzi lokalny serwis internetowy GazetaBytowska.pl. Opublikował w nim tekst na temat działalności lokalnego komornika. Pod spodem internauci umieszczali komentarze. Prokuratura uznała, że niektóre z nich nawoływały do przestępstwa – linczu na komorniku.

Sprawa tych komentarzy wciąż nie jest rozstrzygnięta. Niejako przy okazji prokuratura oskarżyła Szymczaka o to, że prowadząc serwis bez zarejestrowania go jako dziennika, popełnił przestępstwo. Sądy obydwu instancji co prawda umorzyły postępowanie ze względu na niewielką szkodliwość społeczną czynu, ale jednocześnie uznały, że prowadzący serwis rzeczywiście złamał prawo, nie rejestrując go jako dziennika.

Obraz

Traktowany jak przestępca

Podobny los może spotkać tysiące ludzi, którzy prowadzą, najczęściej amatorsko, różnego rodzaju serwisy internetowe. Serwis o psach rasowych, który autor aktualizuje dwa razy w miesiącu, może być uznany za czasopismo, a amatorska strona, na której ktoś raz dziennie przedstawia swoje obserwacje na temat działalności lokalnych władz, może być zakwalifikowana jako dziennik.

_ Oczywiście, zarejestrowałem swój serwis jako dziennik. Nadal jednak uważam, że to absurd. Byłem traktowany jak przestępca: pobrano moje odciski palców, zrobiono mi zdjęcia _ – mówi Leszek Szymczak.

Wiele wątpliwości

W drugiej instancji do sprawy włączyła się HFPC. Po przegranej przed sądem zdecydowała się przygotować skargę konstytucyjną. Niedawno przesłała ją do Trybunału Konstytucyjnego.
_ Prowadzenie serwisów internetowych oczywiście powinno podlegać jakimś regulacjom, ale nie można w sposób automatyczny przenosić standardów dotyczących prasy papierowej do Internetu _ – przekonuje Maciej Bernatt, koordynator Programu Spraw Precedensowych w HFPC.

Autor skargi adwokat Piotr Fedusio zwraca w niej uwagę na wiele wątpliwości dotyczących definicji prasy, dziennika i czasopisma. Nie wiadomo np., jakie treści powinny być uznawane za niejednorodne, jak traktować periodyczność w kontekście aktualizacji stron WWW.
_ Skoro przepisy są tak niejasne, to za brak rejestracji nie powinna grozić odpowiedzialność karna _ – twierdzi Bernatt.

Wpisy o różnych porach

W lipcu 2007 r. Sąd Najwyższy wydał postanowienie, z którego wynika, że jeśli ktoś na swojej stronie internetowej wydaje dziennik lub czasopismo, to jest zobowiązany je zarejestrować (sygn. IV KK 174/07). Postanowienie to odbiło się głośnym echem w środowisku internautów. Prezes SN Lech Gardocki opublikował później w „Rzeczpospolitej” felieton, w którym przekonywał, że w rzeczywistości bardzo trudno znaleźć w sieci portale, które spełniałyby przesłanki uznania ich za dzienniki lub czasopisma.

Zwracał uwagę, że większość serwisów nie spełnia warunku periodyczności, gdyż nie ma stałego wydania z określonego dnia, aktualizuje się je o różnych porach. Podobnie robi Leszek Szymczak. Sąd Okręgowy w Słupsku nie uznał tego jednak za przeszkodę w zakwalifikowaniu jego strony WWW jako dziennika.

Sławomir Wikariak

Opinia

prof. Ewa Nowińska z Uniwersytetu Jagiellońskiego
Sytuacja jest bardzo niezdrowa. Z jednej strony wiadomo, chociażby z postanowienia Sądu Najwyższego, że przynajmniej niektóre serwisy internetowe mogą być uznawane za dziennik lub czasopismo. Z drugiej zaś definicja prasy, dziennika i czasopisma budzi tak wiele wątpliwości, że nie podjęłabym się oceny, co trzeba, a czego nie trzeba rejestrować. Powód jest prosty – przepisy te pisano z myślą o starszych formach przekazu i nie przystają one do Internetu. W tej sytuacji uważam, że nie powinna istnieć sankcja karna za niezarejestrowanie serwisu internetowego jako dziennika lub czasopisma. Dobrze by było, aby doświadczeni sędziowie Trybunału Konstytucyjnego pochylili się nad tymi problemami.

Źródło artykułu: Rzeczpospolita
Wybrane dla Ciebie
Pasibus w ogniu krytyki po zbiórce Łatwoganga. Teraz się tłumaczy
Pasibus w ogniu krytyki po zbiórce Łatwoganga. Teraz się tłumaczy
Odchodzimy od pomp ciepła. Oto na co stawiają teraz Polacy
Odchodzimy od pomp ciepła. Oto na co stawiają teraz Polacy
Nowi królowie rynku pracy. Wyciągają ponad 30 tys. zł miesięcznie
Nowi królowie rynku pracy. Wyciągają ponad 30 tys. zł miesięcznie
"Można sobie zrobić krzywdę". Tu sprzedają przeterminowaną żywność
"Można sobie zrobić krzywdę". Tu sprzedają przeterminowaną żywność
Fiasko rozmów w Dino. Zarząd nie przyszedł. "Skandal"
Fiasko rozmów w Dino. Zarząd nie przyszedł. "Skandal"
Kryzys u giganta sportowego. Zwolni 1400 osób w ciągu dwóch lat
Kryzys u giganta sportowego. Zwolni 1400 osób w ciągu dwóch lat
Poskarżyli się na system kaucyjny w Żabce. "Automaty nie działają"
Poskarżyli się na system kaucyjny w Żabce. "Automaty nie działają"
Mit miliona dolarów. To opłaci się bardziej na emeryturze
Mit miliona dolarów. To opłaci się bardziej na emeryturze
Chcą sprawdzać liczbę osób pod jednym adresem. Będą zmiany w programie
Chcą sprawdzać liczbę osób pod jednym adresem. Będą zmiany w programie
Rolnicy boją się pozwów o smród. Piszą listy do gmin
Rolnicy boją się pozwów o smród. Piszą listy do gmin
Ile trzeba mieć oszczędności, by żyć z odsetek? Oto kwota
Ile trzeba mieć oszczędności, by żyć z odsetek? Oto kwota
Nie rozbił kumulacji, a wygrał w Eurojackpot. Oto gdzie kupił los
Nie rozbił kumulacji, a wygrał w Eurojackpot. Oto gdzie kupił los
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯