Trwa ładowanie...
sesja
19-08-2009 17:59

Ostry finisz na GPW

Dzisiejsza sesja wyglądała na tak spokojną i nudną, że końcowy komentarz można było pisać zaraz po powrocie z lunchu. Nieoczekiwanie w ostatnim kwadransie notowań WIG20 podciągnięto o 2,5 proc.

Ostry finisz na GPWŹródło: WP.PL
d3w6qtz
d3w6qtz

Tematem dnia na rynkach finansowych była silna przecena indeksu chińskich giełd, który stracił ponad 5 proc. Od tegorocznego szczytu indeks chińskiego rynku spadł już o ponad 20 proc., więc techniczne rozpoczął rynek bessy. Ponieważ to z chińską gospodarką wiązano nadzieje na odbudowę światowej gospodarki inwestorzy w Europie zaczęli dzień w minorowych nastrojach. Pamiętając jednak o tym, że giełda to nie gospodarka, a spadek cen akcji nie musi oznaczać (ani wyprzedzać) pogorszenia koniunktury. Przecena miała więc łagodny charakter. U nas WIG20 spadł w okolice 2030 punktów - dołka, który w ostatnich dniach powstrzymywał już spadki.

Wyglądało na to, że tym razem też tak się stanie i rynek nie nękany poważniejszymi impulsami z zewnątrz dotrwa w tych okolicach do końca sesji. Zgodnie z oczekiwaniami dane o produkcji przemysłowej w Polsce - choć rozczarowujące - zostały przez inwestorów zignorowane. Na pięć minut przed szesnastą w naszych graczy wstąpił jednak nowy duch i trudno dociec jego proweniencji, ale w tym czasie podniosła się większość indeksów w Europie, również giełdy w USA po słabym początku dość dynamicznie odrabiały straty.

Wygląda na to, że giełdy poszły za ruchem cen ropy, która drożała w tym samym czasie. Jednak liczenie na to, że uda się sesję w Stanach zakończyć silnym wzrostem, który usprawiedliwiłby mocną końcówkę w Europie, powinno być poparte czymś bardziej przekonującym. Jeśli w USA wzrostu na koniec sesji nie zobaczymy, wówczas przyjdzie nam - i innym giełdom Starego Kontynentu - zapłacić za ten zryw optymizmu.

W dłuższym terminie obraz rynku się nie zmienił. Indeksy tkwią uwięzione między szczytami z lipca i dołkami ostatnich sesji spadkowych. Różne rozwiązania mogą z tego się jeszcze narodzić, bo formalnie pozostajemy w średnioterminowym trendzie wzrostowym. Układ wskaźników technicznych wskazuje, że niebawem może się to zmienić, ale i szklane kule nieraz kpią z patrzących.

d3w6qtz

Rynek walutowy przywitał dane o produkcji spadkiem złotego, ale nie był to trwały ruch. Szybko znaleźli się kupujący i na koniec dnia dolar spadł o 1 proc., euro o 0,2 proc., a frank podrożał o 0,2 proc.

Oczekiwano, że zapasy ropy w USA wzrosną o 1,4 mln baryłek, a one skurczyły się o 8,4 mln baryłek, co podniosło cenę ropy o 3 proc. Miedź i złoto pozostały dziś w tyle i cieniu notowań paliw.

Emil Szweda
analityk
Open Finance

d3w6qtz
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3w6qtz