WAŻNE
TERAZ

Kolejne fałszywe zgłoszenie na numer 112. Dotyczyło domu prezydenta

Pilot chrapie, prezydent czeka

Tymczasowa koncepcja czarteru embraerów bankrutuje, twierdzi "Nasz Dziennik", według którego przetarg na wojskowe samoloty dla VIP-ów to tylko kwestia czasu.

Obraz
PAP/Adam Warżawa

Obecne rozwiązanie nie najlepiej oceniają sami użytkownicy rządowej floty. I jest drogie. Koszty rocznego czarterowania dwóch Embraerów 175 to blisko 25 mln złotych. To niewiele mniej niż środki, którymi dysponował budżet rozformowanego specpułku, który miał na stanie samoloty Tu-154M, Jaki-40, bryzy i śmigłowce Sokół oraz Mi-8.

Problemem jest też mała elastyczność załóg embraerów, co dyktuje korzystającym z czarteru dyscyplinę czasową. Bywały przypadki, że delegacja musiała czekać na cywilną załogę, która zgodnie z procedurami wypoczywała w warunkach hotelowych. Bolesne skutki tego odczuł prezydent Bronisław Komorowski podczas podróży do Chin w 2011 r. Dwa postoje (w Jekaterynburgu a następnie w Irkucku) tłumaczono koniecznością wypoczęcia załogi samolotu.

Ile maszyn mogłoby trafić do armii? Z praktycznego punktu widzenia potrzebne byłyby dwa duże i cztery mniejsze samoloty, twierdzi "ND". Gdyby poważnie myśleć o ich dostawie, decyzje powinny być podjęte jeszcze w tym roku.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE