Podatek zdrowotny zamiast składki? Tak spadnie twoja pensja
Jeszcze do niedawna w debacie publicznej dominował temat obniżenia składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. Dziś pojawiają się propozycje, aby te obciążenia zwiększyć. Oto, jak koncepcja 12-procentowego podatku zdrowotnego mogłaby przełożyć się na wysokość wynagrodzeń Polaków.
Jak donosi pulsHR.pl, Lewica proponuje zastąpienie składki zdrowotnej 12-procentowym podatkiem zdrowotnym oraz wprowadzenie podatku tłuszczowego i zmian w akcyzie alkoholowej.
Projekt został przedstawiony podczas spotkania z ministrem finansów Andrzejem Domańskim oraz ministrą zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą. Zakłada on trzy filary: 12-proc. daninę naliczaną od podstawy PIT i CIT, tzw. podatek tłuszczowy w całości kierowany do NFZ oraz nowy podział wpływów z akcyzy na alkohol – 80 proc. dla NFZ i 20 proc. dla budżetu państwa.
Turbiny "odleciały" z sufitu. O krok do tragedii w hali we Wrocławiu
Wynagrodzenia Polaków a podatek zdrowotny
Resort zdrowia podkreśla, że priorytetem jest zapewnienie stabilnego finansowania i poprawa dostępności świadczeń, jednak konkretne rozwiązania podatkowe wymagają dalszych analiz. Jak relacjonują przedstawiciele Lewicy, nie odrzucił projektu, sygnalizując gotowość do dalszych rozmów.
Z symulacji przygotowanych przez Piotra Juszczyka, głównego doradcę podatkowego InFaktu wynika, że na zmianie zyskaliby pracownicy zarabiający do ok. 11 tys. zł brutto miesięcznie, szczególnie osoby o niższych dochodach. Większe obciążenia objęłyby natomiast najlepiej zarabiających, czytamy w pulsHR.
Symulacje pokazują, że przy pensji 12 tys. zł brutto miesięczne wynagrodzenie netto spadłoby o 10,65 zł. Przy 15 tys. zł brutto różnica wyniosłaby 88,30 zł, przy 20 tys. zł – 217,74 zł, a w przypadku 30 tys. zł brutto – 498,40 zł mniej "na rękę".
Lewica przekonuje, że jednolita stawka 12 proc. wraz z kwotą wolną 30 tys. zł uprościłaby system i odciążyła najmniej zarabiających. Dla przedsiębiorców przewidziano mechanizm ochronny – 7-procentową ulgę, co w praktyce oznaczałoby 5-procentową efektywną stawkę.
Krytycy projektu wskazują jednak na poważne bariery prawne i ekonomiczne. Zdaniem części ekspertów w polskim systemie finansów publicznych nie funkcjonują podatki celowe, a dochody z PIT czy VAT trafiają do wspólnego budżetu. Wprowadzenie "podatku zdrowotnego" wymagałoby więc zasadniczej przebudowy obecnych zasad i mogłoby oznaczać wzrost obciążeń dla wielu podatników.
Źródło: pulsHR