Drapieżnik pojawił się w pobliżu domu. Nagrały go kamery monitoringu
Rysie coraz śmielej pojawiają się w pobliżu ludzkich siedzib. Kamery monitoringu w Klimkówce (woj. małopolskie) uchwyciły te drapieżniki zaledwie kilka metrów od jednego z domów. Ekspert podkreśla, że rysie najlepiej obserwować z bezpiecznej odległości.
Jak informuje "Gazeta Krakowska", ryś to niezwykle rzadki drapieżnik, który stroni od kontaktu z człowiekiem. Prowadzi skryty i samotniczy tryb życia - dzień zwykle spędza w kryjówkach, a w nocy wychodzi na polowanie. Właśnie dlatego widok rysia zazwyczaj zaskakuje i zachwyca. Szczególnie, jeśli zwierzę pojawia się w pobliżu ludzkich siedzib.
W Olsztynie znowu problem. Nie mogą naprawić drzwi na dworcu za 97 milionów zł
Nagrali rysia spacerującego w pobliżu domów
Tym razem rysia wypatrzyła mieszkanka Klimkówki w woj. małopolskim. Nagranie zamieszczono na oficjalnym profilu profilu Nadleśnictwa Łosie w mediach społecznościowych.
Nadleśnictwo Łosie, odpowiadające m.in. za ochronę siedlisk w tej części Beskidu, od lat monitoruje populację rysia w regionie. Dzięki działaniom ochronnym i poprawie jakości lasów, liczebność tych zwierząt rośnie, a kontakt z człowiekiem staje się coraz częstszy.
– Ryś jest gatunkiem wysoce wymagającym. Choć obserwacje z Klimkówki nie oznaczają, że zwierzęta stają się "oswojone", pokazują, że potrafią dostosować swoje zachowania do zmieniającego się środowiska – dodaje leśnik.
Mieszkańcy Beskidu powinni jednak zachować ostrożność. Widok rysia może być fascynujący, ale należy pamiętać, że to wciąż dzikie zwierzę. Naukowcy podkreślają, że choć drapieżniki mogą zbliżać się do ludzkich osiedli, proces synantropizacji, czyli przyzwyczajania się do człowieka, przebiega bardzo powoli i zależy od wielu czynników.
Źródło: "Gazeta Krakowska", Nadleśnictwo Łosie