WAŻNE
TERAZ

Dotarliśmy do dwóch rządowych dokumentów. Wnioski są niepokojące

Popyt nie daje za wygraną?

W poniedziałek rano złoty nadal zyskiwał na wartości. W pewnym momencie za euro płacono nawet 4,16 zł, a dolar spadł poniżej 2,92 zł, a frank do 2,73 zł.

Obraz
Źródło zdjęć: © DM BOŚ

Jednak chwilę po otwarciu się krajowego rynku międzybankowego o godz. 9:00, niskie poziomy walut zostały wykorzystane przez importerów. O godz. 9:23 za euro płacono 4,1730 zł, dolar był wart 2,93 zł, a frank 2,74 zł. Nie zmienia to jednak faktu, iż złoty wciąż pozostaje dość mocny. To wynik utrzymujących się wciąż dobrych nastrojach na światowych giełdach (chociaż strona popytowa na rynkach akcji pomału słabnie) i napływu kapitałów w kierunku naszego regionu. Polska niewątpliwie zyskuje przez fakt, iż w opinii wielu inwestorów nasze aktywa nadmiernie potaniały podczas kryzysu, tymczasem informacje napływające z gospodarki są wciąż pozytywne. Warto wspomnieć ubiegłotygodniowe dane o sprzedaży detalicznej i wypowiedzi przedstawicieli resortu finansów i banku centralnego, których zdaniem PKB w II kwartale będzie dodatni w przeciwieństwie do reszty krajów europejskich. W długim terminie inwestorzy dyskontują też fakt olbrzymich prywatyzacji, o których w ubiegłym tygodniu poinformował resort skarbu.

Nie zmienia to jednak faktu, iż w krótkim terminie rynkowi należy się korekta, o czym wspominałem w końcu ubiegłego tygodnia. Impulsów do niej na próżno jednak szukać w krajowych danych – zbliżające się posiedzenie RPP nie przyniesie żadnego zaskoczenia, a wręcz może wzmocnić złotego, gdyż członkowie Rady najprawdopodobniej zasugerują, iż dalsze cięcia stóp nie są w najbliższym czasie konieczne. Tym samym impuls może nadejść z rynku EUR/USD i giełd.

Tymczasem dzisiaj rano za euro płacono 1,4250 USD, to więcej niż średnia piątkowego handlu. Taki obrót spraw można zawdzięczać pozytywnemu zakończeniu handlu na Wall Street w końcu ubiegłego tygodnia, plusowym odczytom japońskiego Nikkei dzisiaj rano i lepszym danym z Niemiec (wzrost indeksu nastrojów konsumenckich Gfk). Większego znaczenia nie miał wywiad, którego udzielił wczoraj szef FED. Generalnie Ben Bernanke powtórzył, iż dostrzega pewne sygnały poprawy w gospodarce, ale głównym zagrożeniem pozostanie słaba sytuacja na rynku pracy. Tym samym w najbliższym czasie większe znaczenie dla inwestorów mogą mieć wyniki rozmów USA-Chiny na tematy gospodarcze, zwłaszcza w kontekście rozpoczynających się dzisiaj przetargów na amerykańskie obligacje. W tym tygodniu Departament Skarbu zaoferuje papiery za 115 mld USD (dzisiaj będą to 20-latki). Nie bez znaczenia będą dane makro (dzisiaj sprzedaż nowych domów, jutro zaufanie konsumentów), które zakończy piątkowa publikacja dynamiki PKB za II kwartał. Trudno
określić, który z czynników będzie pretekstem do wyraźniejszego spadku EUR/USD. Warto uważnie obserwować zachowanie się US Dollar Index, który jak na razie nie jest w stanie pokonać swojego czerwcowego minimum, co może sugerować krótkoterminową siłę dolara. EUR/PLN: Wskaźniki potwierdzają trend spadkowy. Dzisiaj doszło do próby naruszenia spadkowej linii trendu pociągniętej po szczytach z lutego, marca i kwietnia b.r. na poziomie 4,17 zł. Była ona krótkotrwała. Z kolei notowania wyraźnie naruszyły wsparcie na 4,19 zł. Z pełną oceną warto jednak poczekać do końca dnia. Jeżeli rynek powróci powyżej w/w poziomu, to będzie to sygnałem do rozpoczęcia korekty, której celem mogą być okolice 4,2230-4,2365 w kolejnych dniach. Nie będzie to jednak ruch sugerujący odwrócenie trendu, ten nadal pozostaje spadkowy.

USD/PLN: Wskazywany tydzień temu poziom 2,9250 został jednak osiągnięty. Dzienne wskaźniki nadal potwierdzają trend spadkowy, chociaż Momentum (9) rysuje dywergencję wzrostową. Rejon 2,9250 został wprawdzie dzisiaj rano nieco naruszony, ale nie na długo, co sprawia, iż nadal jest on ważnym wsparciem. Warto obserwować zachowanie się EUR/PLN i EUR/USD. Ewentualny powrót USD/PLN w okolice 2,95, stanie się sygnałem do zapowiadanej w piątek korekty. Jej celem będą okolice powyżej 3,00.

EUR/USD: Popyt podjął dzisiaj rano kolejną próbę ataku na strefę oporu 1,4250-90, która na razie nie jest zbyt udana. Dzienne wskaźniki teoretycznie nadal potwierdzają zwyżkę, choć ich dynamika słabnie. Ewentualny spadek poniżej 1,42 w dniu dzisiejszym potwierdzi słabość strony popytowej na EUR. Kluczowe będzie jednak dopiero naruszenie poziomu 1,4170 i dalej 1,4120 w kolejnych dniach.

Marek Rogalski – analityk DM BOŚ S.A.

Źródło artykułu: Dom Maklerski BOŚ
Wybrane dla Ciebie
Pociągi wjeżdżają wolniej do Gdańska. PKP obawia się katastrofy
Pociągi wjeżdżają wolniej do Gdańska. PKP obawia się katastrofy
Płacą za butelki trzy razy? Mówi o realiach systemu kaucyjnego
Płacą za butelki trzy razy? Mówi o realiach systemu kaucyjnego
Zarobki położnych w Polsce. Oto ile dostają "na rękę"
Zarobki położnych w Polsce. Oto ile dostają "na rękę"
600 zł/kg. Służby tropią handel tymi grzybami. Kary są ogromne
600 zł/kg. Służby tropią handel tymi grzybami. Kary są ogromne
To nie urzędnicy. To oszuści. Uwaga na nowy przekręt
To nie urzędnicy. To oszuści. Uwaga na nowy przekręt
Pasibus w ogniu krytyki po zbiórce Łatwoganga. Teraz się tłumaczy
Pasibus w ogniu krytyki po zbiórce Łatwoganga. Teraz się tłumaczy
Odchodzimy od pomp ciepła. Oto na co stawiają teraz Polacy
Odchodzimy od pomp ciepła. Oto na co stawiają teraz Polacy
Nowi królowie rynku pracy. Wyciągają ponad 30 tys. zł miesięcznie
Nowi królowie rynku pracy. Wyciągają ponad 30 tys. zł miesięcznie
"Można sobie zrobić krzywdę". Tu sprzedają przeterminowaną żywność
"Można sobie zrobić krzywdę". Tu sprzedają przeterminowaną żywność
Fiasko rozmów w Dino. Zarząd nie przyszedł. "Skandal"
Fiasko rozmów w Dino. Zarząd nie przyszedł. "Skandal"
Kryzys u giganta sportowego. Zwolni 1400 osób w ciągu dwóch lat
Kryzys u giganta sportowego. Zwolni 1400 osób w ciągu dwóch lat
Poskarżyli się na system kaucyjny w Żabce. "Automaty nie działają"
Poskarżyli się na system kaucyjny w Żabce. "Automaty nie działają"
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟