Przez 6 godz. nie miał prądu. Milionowe straty. "Zostaliśmy sami"
Sześciogodzinna awaria prądu sprawiła, że Paweł Sikorski stracił miliony złotych. Rolnik szuka wsparcia finansowego, gdyż jego szklarnie zostały zniszczone przez mróz. - Zostaliśmy sami sobie i to jest smutne - przyznał w rozmowie z "Faktem".
Paweł Sikorski, rolnik z Dubielna, doświadczył poważnych zniszczeń w swoim gospodarstwie po sześciogodzinnej przerwie w dostawie prądu. Woda w instalacji zamarzła, niszcząc rury w szklarniach, w których farmer od dziesięciu lat uprawiał ogórki. Próba zabezpieczenia gospodarstwa z pomocą agregatu nie przyniosła skutków, ponieważ spółka energetyczna nie zareagowała na czas.
Rolnik jest teraz zmuszony do wymiany całej instalacji ogrzewania, co wiąże się z ogromnymi kosztami. Jak ujawnia w rozmowie z „Faktem”, mimo apeli do posłów i resortu rolnictwa, nie otrzymał jeszcze żadnej pomocy.
"Laptopy z ekranami przynosili". Wspomina otwarcie na Wilanowie
Ekspert od ubezpieczeń, Paweł Skotnicki, sugeruje, że rolnik może dochodzić swoich praw wobec przedsiębiorstwa energetycznego. Odpowiedzialność dostawcy prądu może się opierać na przepisach o odpowiedzialności kontraktowej z Kodeksu cywilnego.
"Aby skutecznie dochodzić odszkodowania, należałoby wykazać niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy dostarczania energii oraz związek przyczynowy między tym naruszeniem a powstałą szkodą" - powiedział w rozmowie z "Faktem" ekspert.
Tłumaczenia operatora
Tuż po awarii, dostawca prądu zabrał głos. Wskazał, że przyczyną awarii były wyjątkowo trudne warunki pogodowe.
"Uszkodzenie sieci oraz przerwa w dostawach energii elektrycznej zostały spowodowane wyjątkowo niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, w szczególności ekstremalnie niską temperaturą powietrza" - poinformowała spółka w komunikacie przesłanym serwisowi "Tygodnik Poradnik Rolniczy".
Operator zapewnił, że jego zespół rozpoczął prace naprawcze natychmiast po zlokalizowaniu usterki, mimo trudnych warunków, takich jak niska temperatura, ograniczona widoczność i trudności dojazdowe. Przerwa w dostawach energii trwała 6 godzin i 11 minut, a całkowitą awarię, która wystąpiła 1 lutego, usunięto 2 lutego nad ranem.
Źródło: "Fakt", WP Finanse, Tygodnik Rolniczy