Rośnie liczba pożarów kominów. Oto przyczyna plagi
Na Warmii i Mazurach odnotowano gwałtowny wzrost liczby pożarów kominowych. Strażacy interweniowali już ponad 520 razy od początku sezonu grzewczego – podaje Radio Olsztyn.
Zimowe mrozy dotkliwe dają się we znaki nie tylko ze względu na zwiększone koszty ogrzewania, ale także z uwagi na rosnące zagrożenie pożarowe. Wielu mieszkańców boryka się z trudnościami w zdobyciu odpowiedniego opału, co prowadzi do używania niewłaściwych materiałów.
Prezes spółdzielni "Kominiarz" w Olsztynie, Jarosław Sawicki, ostrzega przed używaniem wilgotnego drewna, które może prowadzić do zasmołowania kominów.
Nie chodzi o to gdzie, ale jak. Dlatego kawa kosztuje euro we Włoszech
"Może też dojść do zapalenia sadzy w przewodzie kominowym, a temperatura może sięgać nawet 800-1000 stopni Celsjusza" – powiedział Radiu Olsztyn kominiarz.
Natomiast rzecznik Komendanta Wojewódzkiego PSP, mł. bryg. Grzegorz Różański, potwierdza dziennikarzom lokalnego radia, że sytuacja jest niepokojąca:
Od początku tego roku strażacy z Warmii i Mazur wyjeżdżali już do 350 pożarów sadzy w kominach. Zaleca on regularne czyszczenie przewodów kominowych, szczególnie przy intensywnym użytkowaniu instalacji na paliwa stałe.
Służby apelują także o instalowanie czujek dymu i czadu, które mogą uratować życie, sygnalizując zagrożenie na wczesnym etapie.
Odejście od pieców kaflowych
Rok 2026 oznacza przyspieszenie wymiany starych, wysokoemisyjnych kotłów. Twardy zakaz objął w styczniu dwa województwa - podkarpackie i śląskie. Pozostałe różnicują już zakazy dotyczące pieców, które będą do zastąpienia jako następne - 3. i 4. oraz 5. klasy. Na "czarnej" liście znajdują się w tym momencie piece kaflowe, opalane kozą i inne "kopciuchy", które nie posiadają certyfikatu klasy.
Jeśli nie spełniają wymagań Ekoprojektu albo nie mają sprawności minimum 80 proc. i nie mieszczą się w lokalnych limitach emisji nie kwalifikują się też do modernizacji. W tych przypadkach rozwiązaniem będzie wyłącznie wymiana źródła ogrzewania. Przypomnijmy, że nowe przepisy są skutkiem wdrażania w Polsce unijnej strategii, która ma na celu osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 r.
W przeciwnym wypadku właściciele narażają się na powtarzające się mandaty i grzywny. Kontrole mają wspierać dane z Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków. Jeśli w deklaracji widnieje stary piec, urzędnicy mogą wezwać do jego wymiany. Dalsze palenie w kotle niespełniającym norm dla danego regionu może prowadzić do nałożenia mandatu w kwocie 500 złotych. Powtarzające się sytuacje mogą prowadzić do grzywien, a te sięgają już 5 tysięcy zł.
Źródło: radioolsztyn.pl, money.pl