Rostowski pije za swoje

Oto mistrz oszczędzania! Patent cięć wydatków, wypróbowany na budżecie państwa, Jacek Rostowski wdraża również we własnej kieszeni. I to nawet wtedy, gdy w wybornym nastroju wybiera się do restauracji na małe co nieco - donosi "Fakt".

1 z 6Rostowski pije za swoje

Obraz
© AFP

Oto mistrz oszczędzania! Patent cięć wydatków, wypróbowany na budżecie państwa, Jacek Rostowski wdraża również we własnej kieszeni. I to nawet wtedy, gdy w wybornym nastroju wybiera się do restauracji na małe co nieco - donosi "Fakt".

Obraz

2 z 6Rostowski pije za swoje

Obraz
© Fakt

Przepłacać za wino serwowane przez kelnera? Toż to czysta rozrzutność! - pisze "Fakt". Wystarczy kupić butelkę w pobliskim sklepie, wrócić z nią do knajpki i od razu wychodzi taniej. Oto prosty sposób ministra Rostowskiego na to, jak oszczędnie skonsumować dobry trunek w restauracji.

Obraz

3 z 6Rostowski pije za swoje

Obraz
© Fakt

I przy okazji pokazać koleżance z rządu, jak trzeba oszczędzać. A było tak...

Miejsce akcji: zaciszna trattoria na warszawskiej Starówce. Bohaterowie: szef resortu finansów i minister nauki Barbara Kudrycka (55 l.). Siedzą razem przy stoliku, racząc się skromnie wodą mineralną.

Obraz

4 z 6Rostowski pije za swoje

Obraz
© Fakt

Obydwoje mają pewne miejsca w nowym rządzie, więc trudno o lepszą okazję do skosztowania smacznego wina. Ale cóż to? Jacek Rostowski, zamiast wybrać z karty jakiś zacny trunek, zrywa się na równe nogi. I drepcze... do pobliskiego sklepu.

Obraz

5 z 6Rostowski pije za swoje

Obraz
© Fakt

Tam kupuje wino, rzecz jasna bez restauracyjnego narzutu, i wraca z nim do knajpki.

Obraz

6 z 6Rostowski pije za swoje

Obraz
© Fakt

Nic więc dziwnego, że to właśnie on w ciężkich czasach znów będzie sprawował pieczę nad państwową kasą. Bo czyż można sobie wyobrazić lepszego speca od oszczędzania? Nie dość, że pije za swoje, to nie przepłaca - konkluduje "Fakt".

Obraz
Wybrane dla Ciebie