W wyborczych klipach Henryka Stokłosy można usłyszeć, że zakłady senatora wciąż szukają pracowników. Tymczasem szefowa Powiatowego Urzędu Pracy w Pile - Ewa Dorna - potwierdza, że 30 czerwca wpłynęło zgłoszenie zwolnienia grupowego 400 osób. Do dziś jednak żadnych zwolnień nie dokonano.
W czasie sierpniowej blokady ekologów i dziennikarzy na drodze koło senatorskiego zakładu, pracownicy Farmutilu bronili Stokłosy jako dobrego pracodawcy. W tym czasie zgłoszenie o zwolnieniach od miesiąca leżało w urzędzie pracy.
Radiu Merkury nie udało się skontaktować z rzecznikiem prasowym Farmutilu.