Trwa ładowanie...

Tak się robi w Polsce!

Już wiemy, dlaczego remonty w Polsce ciągną się w nieskończoność! Można oczywiście winą obarczyć polską mizerię i brak pieniędzy, ale i drogowcy nie są bez winy - bo kiedy są w pracy, zamiast solidnie wziąć się do roboty, wolą odpoczywać i co chwilę ucinają sobie przerwy.

Share
Tak się robi w Polsce!
Źródło: newspix.pl, fot: bogdan hrywniak
d3z7jmz

Wystarczy wyjechać kilka kilometrów za zachodnią granicę, by zobaczyć, jak się buduje drogi. Praca wre całą dobę, na trzy zmiany. A front robót ciągnie się kilometrami. Nic dziwnego, że tam piękne autostrady powstają w rok czy dwa, a u nas?

U nas drogi buduje się od poniedziałku do piątku, w godzinach urzędowania. I to jak? Nic dziwnego, że mało która inwestycja kończy się w obiecywanym przez władze terminie. Gdy tysiące kierowców stoi w korkach na rozkopanych ulicach, dookoła nie dzieje się kompletnie nic! Jedyne co mogą zobaczyć, to przechodzących koło rozrzuconego sprzętu drogowców, którzy zamiast zrobić wszystko, by remont zakończył się w zaplanowanym terminie, zamieniają teren budowy w...plac zabaw.

Wiosenna pogoda miała sprawić, że remonty nabiorą tempa. Gdzie tam! Kwietniowe słońce sprawia, że panuje iście piknikowa atmosfera, a drogowcy zajmują niemal każde wolne miejsce... do siedzenia.

d3z7jmz

Doskonałym przykładem jest przebudowywane od przeszło roku rondo Ofiar Katynia w Krakowie, gdzie w wykopie przykucnęła cała brygada. Czy wszyscy zapomnieli, że inwestycja powinna być gotowa pół roku temu?

Budowlańcy pracujący we wsi Galwiecie koło Gołdapi (woj. warmińsko-mazurskie), zamiast zająć się pracą, założyli się o to, czy uda się przejechać przez bagno 30-tonową koparką. Wynik był do przewidzenia. Koparka w połowie drogi utknęła w bagiennej otchłani. Prace stanęły na 5 dni! Maszynę wydobyto dopiero po ściągnięciu ciężkiego sprzętu.

– Jak tonęła, to koparkowy tak uciekał, że skręcił w kolanie nogę – mówi Wiesław Mańkowski (59 l.), mieszkaniec wsi.

d3z7jmz

Podziel się opinią

Share
d3z7jmz
d3z7jmz