Ten poradnik podzielił Polaków. Tyle kosztowało jego wydrukowanie
"Poradnik bezpieczeństwa" trafi do wszystkich gospodarstw domowych do końca stycznia. Akcja ma na celu zwiększenie świadomości społecznej w obliczu współczesnych zagrożeń. Polacy mają podzielone zdanie na jej temat.
"Poradnik Bezpieczeństwa" zawiera kluczowe informacje dotyczące zachowań w sytuacjach kryzysowych. Mieszkańcy dowiedzą się, jak reagować na katastrofy naturalne, zagrożenia chemiczne, a nawet na ataki dronów czy przerwy w dostawie prądu.
Dokument przygotowany przez rząd obejmuje instrukcje pierwszej pomocy oraz listę numerów alarmowych. Minister Marcin Kierwiński podkreślał, że nigdy wcześniej nie zebrano tylu przydatnych wskazówek w jednym miejscu.
Spada zaufanie do dolara. Ekspert mówi, co to oznacza dla złota
"Poradnik bezpieczeństwa". Tyle kosztowało jego wydrukowanie
Jak podaje "Fakt", koszt produkcji i dystrybucji poradnika znacznie przekroczył wstępne szacunki Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, sięgając łącznie ponad 56 mln zł. Choć broszura jest dostępna bezpłatnie w wersji internetowej, rząd zdecydował się na jej druk i rozesłanie do wszystkich gospodarstw domowych.
Do przetargu na wydruk publikacji zgłosiła się tylko jedna drukarnia. Początkowo MSWiA planowało przeznaczyć na ten cel 29 mln zł, jednak oferta opiewała na niemal 45 mln zł. Resort jednak nie unieważnił postępowania.
— Postępowanie o udzielenie zamówienia może zakończyć się w dwojaki sposób — zawarciem umowy lub unieważnieniem postępowania. Postępowanie unieważnić można tylko w przypadkach ściśle określonych w ustawie Pzp (art. 255), np. gdy nie będzie możliwości zwiększenia sfinansowania zamówienia. W tym przypadku przesłanka ta nie znalazła zastosowania, ponieważ MSWiA uruchomiło przewidziane rezerwy z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej – taką informację uzyskał "Fakt" w biurze prasowym MSWiA.
Kolejne 11,4 mln zł trafiło do Poczty Polskiej, odpowiedzialnej za pakowanie i doręczanie broszur. Według MSWiA średni koszt druku jednego egzemplarza wyniósł 2,76 zł, a dostarczenia – 0,68 zł brutto. W pierwszej kolejności poradniki trafiły do mieszkańców wschodniej Polski, a do końca stycznia mają dotrzeć do wszystkich skrzynek pocztowych.
Poradnik podzielił Polaków
Reakcje społeczne są mieszane. Część osób podchodzi do inicjatywy z rezerwą, obawiając się wywoływania niepokoju, zwłaszcza wśród seniorów.
— Nie dostałam go jeszcze do skrzynki. Jednak moim zdaniem u ludzi starszych może to spowodować stres, nerwy czy panikę. Czy ktoś w państwie coś wie i próbuje tą drogą nas do czegoś przygotować lub powiadomić? — mówiła w rozmowie z "Faktem" pani Iwona z Bydgoszczy.
Inni podkreślają jednak, że tego typu broszura jest bardzo potrzebna. – Pracuję w firmie państwowej i często mamy szkolenia BHP. W swoim życiu byłam w sytuacjach ekstremalnych w czasie pożaru i wiem, w jaki sposób ludzie się zachowują w panice. W dzisiejszych czasach każdy powinien z takim poradnikiem się zapoznać – podkreśliła pani Beata z Olsztyna.
Źródło: "Fakt"