Wojna wystraszyła turystów. Wycieczki sprzedawane są za grosze
Polacy coraz częściej wybierają wakacje bliżej domu, unikając wyjazdów w kierunku Bliskiego Wschodu. Zmiana ta jest rezultatem trwającego konfliktu w Iranie. Touroperatorzy starają się temu przeciwdziałać - wycieczki do Egiptu czy Turcji można znaleźć już za kilkaset złotych - zauważyła "Gazeta Wyborcza".
Napięcia na Bliskim Wschodzie skutkują zmianami w zachowaniach turystów z Polski. Z uwagi na pogorszenie się sytuacji bezpieczeństwa, wielu Polaków decyduje się na spędzenie urlopu w Europie.
"W ubiegłym tygodniu zainteresowanie wczasami w Egipcie i Turcji spadło radykalnie, bo o 50 procent, na korzyść rezerwacji w Hiszpanii czy Włoszech. Są klienci, którzy chcą odwołać rezerwacje w Egipcie dokonane nawet na listopad, mimo że polski resort spraw zagranicznych wydał komunikat, że do kurortów turystycznych można tam podróżować. Obecnie zatem do Turcji czy Egiptu można polecieć za grosze, spędzając tam urlop za kilkaset złotych" - powiedział GW Grzegorz Bosowski, prezes Fly.pl.
Kierowcy czują się oszukani. "Dla mnie to jest szok"
Dziennik wskazuje, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie uznaje Turcji w całości za zagrożony rejon. Zastrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa dotyczą południowo-wschodniego obszaru kraju. Resort odradza także turystom podróże do stref przygranicznych z Syrią, Irakiem i Iranem.
Efekt wojny widać również w statystykach krajowej turystyki. - Według danych serwisu nocowanie.pl widać już zwiększone zainteresowanie noclegami w Polsce w okresie wakacyjnym, szczególnie kurortami w górach i nad morzem - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Powtórka z historii
Do podobnej wyprzedaży wycieczek zagranicznych doszło w czerwcu ubiegłego roku. Konflikt między USA, Izraelem i Iranem sprawił, że wielu turystów zaczęło odsprzedawać wykupione rezerwacje w sieci.
Tygodniowy wyjazd all-inclusive do Turcji dla dwóch osób w cenie 4 tys. zł zamiast 7 tys. zł, lub tydzień na Cyprze z pełnym wyżywieniem za 5 tys. zł, zamiast 8,6 tys. zł - wyliczał wówczas oferty pojawiające się na portalach ogłoszeniowych bankier.pl.
Źródło: "Gazeta Wyborcza", bankier.pl