Kombinacja ostatnich słów Asmussena i faktu, iż w sobotę w Jackson Hole będzie przemawiał też Mario Draghi daje świetny materiał do budowania kolejnych spekulacji i przerostu oczekiwań. W tygodniowym raporcie dałem do zrozumienia, iż gwiazdą tegorocznego sympozjum w Jackson Hole nie będzie Ben Bernanke (który niektórych może rozczarować nie dodając nic nowego do ogródka z tabliczką QE3), a właśnie szef Europejskiego Banku Centralnego. Tylko, że za chwilę może się okazać, że obaj nie spełnią nadziei, które zdają się pokładać inwestorzy. Ale tym będziemy się przejmować za kilka dni… Na razie wyraźnie widać, że EUR/USD nie był w stanie zainicjować nawet nieco dłuższej korekty do dolnego ograniczenia kanału wzrostowego (1,2385-1,2400), co w najbliższych godzinach może skutkować próbą ataku na ostatnie maksimum z 23 sierpnia na 1,2588. Do jego złamania nie musi dojść dzisiaj, ale w kolejnych dniach jest to coraz bardziej prawdopodobne. Górne ograniczenie wspomnianego kanału wzrostowego przebiega obecnie w
okolicach 1,2638, a nie można wykluczyć, że do piątku spróbujemy nawet wyjść poza kanał (1,2675-85). To zwiększy jednak prawdopodobieństwo wyraźniejszej korekty w przyszłym tygodniu (abstrahując od oczekiwań na czwartkowe posiedzenie ECB).
Wykres dzienny EUR/USD
Kluczowe opory: 1,2565; 1,2590; 1,2625; 1,2638; 1,2675-1,2685
Kluczowe wsparcia: 1,2540; 1,2505; 1,2490; 1,2465; 1,2440; 1,2400; 1,2388
Opracował:
Marek Rogalski – Główny analityk walutowy DM BOŚ