Większa kontrola uprawnionych do rent

Uszczelnienie systemu przyznawania rent z tytułu niezdolności do pracy i dokładna weryfikacja osób ubiegających się o te świadczenia zmniejszyły liczbę rencistów do nieco ponad miliona. Eksperci podkreślają, że dzięki temu teraz pomoc trafia do osób rzeczywiście wymagających wsparcia, a pozostali będą mogli skorzystać z programów rehabilitacji i aktywizacji zawodowej, które umożliwią im powrót na rynek pracy, a co za tym idzie również podniesienie ich poziomu życia. Budżet państwa oszczędza na tym miliardy złotych.

Obraz
Źródło zdjęć: © Fotolia | Andy Dean

Według danych ZUS w 2004 roku było ponad 2,1 mln rencistów, w 2010 roku – 1,2 mln, dzisiaj – niewiele ponad milion. Tylko w ostatnim roku liczba uprawnionych do pobierania świadczeń spadła o 100 tys. Najwięcej rent z tytułu niezdolności do pracy przyznawano w pierwszej połowie lat 90. W drugiej zaczęto reformować system, wprowadzając ostrzejsze kryteria przyznawania świadczeń. Takie działania trwają do dziś. Stałe renty należą już do rzadkości, częściej przyznaje się czasowe.
– Zaostrzenie systemu polegało na powiedzeniu: bądźmy serio w ocenach, kto rzeczywiście nie może pracować i kto jako ubezpieczony ma prawo do zasiłku. To było nadużywane w przeszłości, a w tej chwili mówi się: sprawdźmy starannie – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes prof. Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny PwC. – Renty są po to, by osoby rzeczywiście niezdolne do pracy nie musiały pracować.

Profesor wylicza zalety uszczelnienia systemu rent: więcej ludzi jest chętnych do pracy, na dłuższą metę mniej jest bezrobotnych. Uszczelnienie ogranicza konieczność zwiększania składek ubezpieczeniowych, a jeśli nie trzeba utrzymywać ze składek znacznej części ludzi zdolnych do pracy, to długookresowo powinno to zwiększyć dochody budżetu i PKB oraz zmniejszyć bezrobocie.

– To oczywiście pośrednio wpływa na budżet, bo budżet jest gwarantem systemu zusowskiego. Jeśli składek nie wystarcza na wszystkie świadczenia, to koszty ponoszą podatnicy, ponieważ trzeba dokładać z budżetu – wyjaśnia Witold Orłowski.

– To są miliardy oszczędności dzięki ograniczeniu kosztów funkcjonowania systemu. Już dotychczasowe działania, jak zreformowanie systemu przyznawania rent kilka lat temu, przyniosły dobre rezultaty – mówi Marek Zuber, ekonomista.

Zdaniem prof. Orłowskiego, nadużywanie systemu rentowego skutkuje tym, że mniej ludzi pracuje, koszty pracy są wyższe, a co za tym idzie – również stopa bezrobocia rośnie. To z kolei w ogólnym rozrachunku powoduje, że kraj jest biedniejszy, a poziom życia – niższy.

– Główny problem z systemem rentowym polega na tym, że to jest bardzo kosztowne, jeśli wielu ludziom, którzy wiemy, że mogliby pracować, może w zmniejszonym wymiarze, w innych warunkach, ale mogliby, mówimy: reszta pracujących będzie cię utrzymywać – podkreśla ekonomista.

Z tym związany jest również problem społeczny, czyli zdecydowane obniżenie poziomu życia osób, które pozostają na rencie, a mogłyby podjąć pracę.

– Renty są dość niskie. Komuś, kto mógłby pracować, mówi się: wypisz się z życia, kupuj najtańsze produkty, siedź w domu, bo i tak cię nie będzie stać na żaden wyjazd, ale za to nie musisz pracować – to jest szalenie degradujące. Ci ludzie mogliby żyć na zupełnie innym poziomie – podkreśla Orłowski.

Według ekonomistów, w miarę dalszego uszczelniania systemu rentowego, efekty dla rynku pracy, gospodarki i samych zainteresowanych będą coraz bardziej widoczne. Marek Zuber podkreśla jednak, że powinny temu towarzyszyć również działania na rzecz tworzenia nowych miejsc pracy oraz aktywizacji bezrobotnych.

– Najważniejsze jest nieprzeszkadzanie gospodarce, by mogła tworzyć miejsca pracy. Wybór między 4 tys. zł wynagrodzenia a tysiącem złotych renty każdego skłoni do zastanowienia się. Najlepsze rozwiązanie to zachęcanie do tego, żeby nie przechodzić na rentę, bo to się nie opłaca – uważa Marek Zuber. – Państwo powinno pomagać w dostosowaniu oferty tych osób, które chciałyby znaleźć pracę, do tego, co jest na rynku, czyli organizować różnego rodzaju szkolenia, doskonalenia zawodowe.

Źródło artykułu: Newseria
Wybrane dla Ciebie
InPost z nową usługą. Tyle kosztuje wysłanie paczki za granicę
InPost z nową usługą. Tyle kosztuje wysłanie paczki za granicę
Biedronka wprowadza nowości w kasach samoobsługowych. Są vouchery
Biedronka wprowadza nowości w kasach samoobsługowych. Są vouchery
Niemiecki gigant rozbudowuje fabrykę w Polsce. Będzie zatrudniać
Niemiecki gigant rozbudowuje fabrykę w Polsce. Będzie zatrudniać
Pracowałeś w Szwecji? Na taką emeryturę możesz liczyć
Pracowałeś w Szwecji? Na taką emeryturę możesz liczyć
Fala zwolnień grupowych w Polsce. Tu pracę ma stracić 1000 osób
Fala zwolnień grupowych w Polsce. Tu pracę ma stracić 1000 osób
Szukają ludzi do pracy. Płacą nawet 20 tys. zł miesięcznie
Szukają ludzi do pracy. Płacą nawet 20 tys. zł miesięcznie
Kosztował prawie 100 mln zł. Kolejna odsłona litanii usterek
Kosztował prawie 100 mln zł. Kolejna odsłona litanii usterek
Mówili, że to opał. Wielka akcja KAS. Chodzi o 180 tys. zł
Mówili, że to opał. Wielka akcja KAS. Chodzi o 180 tys. zł
Znajdź liczbę 46. Niewiele osób robi to w mniej niż 20 sekund
Znajdź liczbę 46. Niewiele osób robi to w mniej niż 20 sekund
Wyjechali za granicę. ZUS chce od nich setek tysięcy. Resort tłumaczy
Wyjechali za granicę. ZUS chce od nich setek tysięcy. Resort tłumaczy
"Kosy na sztorc". Awantura o ROD. Boją się zamiany w parking
"Kosy na sztorc". Awantura o ROD. Boją się zamiany w parking
Zmiany na SOR. Tak ma wyglądać segregacja pacjentów
Zmiany na SOR. Tak ma wyglądać segregacja pacjentów
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥