Wschodni klimat nadal chłodzi GPW

Na GPW od czasu „czarnego poniedziałku” byki mają wyraźne problemy z regeneracją mentalną, że tak powiem. Przed dzisiejszą sesją pojawiły się doniesienia agencyjne o rozmowie prezydentów Obamy i Putina oraz sformułowanej przez amerykańskiego przywódcę propozycji dyplomatycznego rozwiązania rosyjsko-ukraińskiego napięcia. Dodatkowym elementem wspierającym byki były kolejne historyczne rekordy indeksów amerykańskich. To wszystko nie wystarczyło do otwarcia na plusie i na GPW zwyciężył klimat obowiązujący na innych parkietach europejskich, czyli umiarkowanego pesymizmu. W tej fazie sesji zapewne nie bez znaczenia była informacja o zerwaniu przez Rosję stosunków dyplomatycznych z Ukrainą.

Obraz
Źródło zdjęć: © Fotolia | jamdesign

Aktywność handlujących nie była zbyt duża, potwierdzając fazę wyczekiwania na bardziej jednoznaczne impulsy, w której znalazł się nasz rynek. Po godzinie 13 bezruch na parkiecie postanowiła wykorzystać koszykowa podaż, która jak to często bywa, bez specjalnego związku z otoczeniem, dosyć szybko zepchnęła WIG 20 o niemal 1% w dół. Do końca sesji inicjatywa należała do sprzedających i WIG20 zakończył dzień spadkiem o 1.01% na poziomie 2435.15 pkt. Obroty na całym rynku były dosyć przyzwoite i osiągnęły wartość 1.02 mld zł. Szerokość rynku dosyć jednoznacznie opisuje aktualny sentyment rynkowy, ponieważ dosyć wyraźnie przeważały spółki, których kursy spadły (244/106).

Podsumowując dzisiejsze zachowanie segmentu blue chips trudno znaleźć spółkę, o której można by powiedzieć coś ciekawego. Pewnym wyjątkiem był KGHM (-4.49%), którego kurs korygował ostatnie wzmocnienie, a bezpośrednią przyczyną był silny spadek ceny miedzi. Największe zwyżki zanotowały Asseco Polska (+1.08%), mBank (+0.94%) i Kernel (+0.91%). Oprócz KGHM-u poszkodowanymi okazali się akcjonariusze Synthosu (-1.37%), Tauronu (-1.21%) i PZU (-1.21%). Na szerokim rynku także nie działo się zbyt wiele, niemniej zdarzyło się kilka ponad dziesięcioprocentowych wzrostów. Były one udziałem Reinholda (+21.15%), Ursusa (+12.03%), którego śmiało można nazwać gwiazdą sesji, Indygo (+10.71%) oraz IDM SA (+11.11%) i Skyline (+10.84%), jednak w przypadku dwóch ostatnich walorów wartość obrotów nie powalała.

Dzisiejszy dzień na GPW trudno nazwać nową jakością. Był po prostu kolejnym z sekwencji sesji, które nastąpiły po poniedziałku. Wspólną cechą tych sesji była próba mozolnego odrabiania strat z początku tygodnia i wyraźnie ostrożne podejście strony popytowej w kwestii agresywniejszych zakupów. Z technicznego punktu widzenia niepokojący jest brak zamknięcia poniedziałkowej luki, mimo iż dzisiaj nie wymagało to już dużego wzrostu.

Pomijając już zaistniałe i potencjalne implikacje wschodniego kryzysu dla polskiej gospodarki, z punktu widzenia AT można cały czas trzymać się założenia, iż zasięg spadku wynikający z korekty impulsu wzrostowego 30.01-24.02 został zrealizowany w poniedziałek, a cała reszta to kwestia tempa i sposobu wejścia rynku w kolejną falę wzrostową. Koncepcję tę trzeba będzie porzucić lub istotnie zrewidować w przypadku zejścia WIG-20 poniżej poniedziałkowego dołka. Osobiście skłaniałbym się do poglądu, iż w ujęciu krótkoterminowym GPW czeka jeszcze trochę strachu. Z fundamentalnego punktu widzenia wydaje się, iż trzeba będzie się nauczyć żyć z permanentnym napięciem w stosunkach rosyjsko-ukraińskich, a za tym w całym regionie i niestety może to trochę chłodzić potencjalny zapał inwestorów zagranicznych w kwestii inwestowania na GPW. Obawiam się także, iż mozolnie odbudowywane w ostatnich latach relacje gospodarcze z Rosją ulegną wyraźnemu ochłodzeniu, a skutki tego dotkną także spółek notowanych na GPW. Reasumując,
na GPW pojawił się dosyć istotny, dodatkowy czynnik ryzyka, ale moim zdaniem odradzający się optymizm w kwestii rynków wschodzących znajdujący swój wyraz np. w przebiciu pięciomiesięcznej linii trendu spadkowego przez wykres MSCI Emerging Markets oraz determinacja OFE w obliczu zbliżających się decyzji ich klientów o pozostaniu w OFE lub przejściu do ZUS, okażą się jednak silniejsze w ujęciu średnioterminowym.

Sławomir Koźlarek
Makler DM BZ WBK S.A.

Wybrane dla Ciebie
Sklepy zmieniają godziny otwarcia. Tak będzie działał Lidl
Sklepy zmieniają godziny otwarcia. Tak będzie działał Lidl
800 zł dopłaty do wakacji w Albanii. Polski region rusza z programem
800 zł dopłaty do wakacji w Albanii. Polski region rusza z programem
Wysłali marchew do Polski. Zarobili ponad 8 mln zł. Oto skąd pochodzi
Wysłali marchew do Polski. Zarobili ponad 8 mln zł. Oto skąd pochodzi
8 tys. zł dla właścicieli domów. Wiceministra o programie "Mirek"
8 tys. zł dla właścicieli domów. Wiceministra o programie "Mirek"
Tego miodu już nie kupimy. Nowy zakaz od 14 czerwca
Tego miodu już nie kupimy. Nowy zakaz od 14 czerwca
Kraj w Europie wprowadza przełomowy zakaz tytoniu. Oto szczegóły
Kraj w Europie wprowadza przełomowy zakaz tytoniu. Oto szczegóły
Nie każdy senior o tym wie. To daje legitymacja emeryta
Nie każdy senior o tym wie. To daje legitymacja emeryta
Koniec francuskiej sieci z odzieżą w Polsce. Zwrotów już nie przyjmują
Koniec francuskiej sieci z odzieżą w Polsce. Zwrotów już nie przyjmują
Biedronka liczy na tłumy klientów. Zmienia godziny otwarcia
Biedronka liczy na tłumy klientów. Zmienia godziny otwarcia
Wydatki przygniatają gości. 40 proc. chce zrezygnować z wesela
Wydatki przygniatają gości. 40 proc. chce zrezygnować z wesela
Poszedł do warzywniaka w Warszawie. Pomidory za 140 zł za kilogram
Poszedł do warzywniaka w Warszawie. Pomidory za 140 zł za kilogram
Polacy zwlekają z ważnym obowiązkiem. Zostały tylko dwa dni
Polacy zwlekają z ważnym obowiązkiem. Zostały tylko dwa dni
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ