Wziął pożyczkę na 3000 proc. Sąd zabrał głos
Sąd Najwyższy stanął po stronie mężczyzny, który w 2006 r. wziął pożyczkę oprocentowaną na 9 proc. dziennie. W skali roku skutkowało to efektywnym oprocentowaniem na poziomie ponad 3000 procent.
W 2006 r. do Sądu Rejonowego w Bytomiu wpłynął pozew w sprawie pożyczki. Powódka żądała zapłaty 500 zł wraz z odsetkami. Te ostatnie wynosiły 9 proc. dziennie, czyli 3285 proc. w skali roku - donosi serwis prawo.pl.
Sąd nakazał pozwanemu zapłatę kwoty pożyczki z odsetkami w ciągu dwóch tygodni od doręczenia nakazu. Nakaz został jednak zaskarżony przez prokuratora generalnego, a następnie uchylony przez Sąd Najwyższy (syg. akt II NSNc 192/24).
Nowy konkurent Żabki w Warszawie. Czy w Blumisiu jest taniej?
"Izba Kontroli podkreśliła, że zastrzeżenie w umowie pożyczki rażąco wygórowanych odsetek (3285 proc. w skali roku), a następnie wydanie nakazu zapłaty, nie tylko naruszyło równowagę kontraktową, lecz także prowadziło do zaburzenia istniejących ówcześnie stosunków społecznych, kreując sytuację rażąco niesprawiedliwą i naruszało także zasadę zaufania obywatela do państwa" - czytamy w serwisie.
Świąteczne chwilówki Polaków
Okres świąteczny sprzyja zaciąganiu dodatkowych zobowiązań finansowych, szczególnie w instytucjach parabankowych. - Kiedyś już wzięłam kredyt na święta i spłacałam go długo, kosztowało mnie to dwa razy tyle, co pożyczyłam, nigdy więcej - mówiła rozmówczyni "Gazety Pomorskiej".
Serwis szacował koszty pożyczki, która była oferowana przez jedną z firm przed tegoroczną Wielkanocą. Według obliczeń "Gazety Pomorskiej", pożyczając 5000 zł na rok z miesięczną ratą 452,34 zł, należało łącznie oddać 5428,08 zł.
W przypadku dwuletniego okres spłaty, miesięczna rata wyniosłaby 235,18 zł, a całkowita kwota do zwrotu - 5644,32 zł.