Opłaty za użytkowanie wieczyste są ważną pozycją w budżetach samorządów. Szczególnie że w ostatnich latach wartość gruntów mocno rosła, a wraz z nią wysokość opłat. Dla przykładu, w zeszłym roku Kraków zebrał 31,8 mln zł, podczas gdy pięć lat wcześniej było to 24,8 mln zł . Do kasy Gdańska wpłynęło natomiast 39,7 mln zł, czyli ponad dwukrotnie więcej niż 10 lat wcześniej. Jak wylicza Asseco Data System, za taką kwotę można byłoby zbudować sześć przedszkoli.
Wraz z wejściem w życie ustawy opłaty za użytkowanie miałyby zniknąć. Ich miejsce zajęłyby tzw. opłaty przekształceniowe, które właściciele musieliby płacić przez 20 lat. Opłata miałaby wynosić tyle, ile ta za użytkowanie wieczyste obowiązująca 1 stycznia 2017 r. Terminy również się nie zmienią. Trzeba będzie płacić tak, jak za użytkowanie wieczyste, do końca marca każdego roku. Ale będzie też można zapłacić na raz.
Problem w tym, że taki system nie podoba się samorządom, które wskazują na niedoskonałości projektu.
Ta sama ulica, inna opłata
"Dziennik Gazeta Prawna"dotarł do pisma wystosowanego do ministerstwa przez prezydenta Gliwic i przewodniczącego Związku Miast Polskich Zygmunta Frankiewicza.
Wskazuje on przykład dwóch sąsiadujących ze sobą nieruchomości. W jednej z nich dokonano w ubiegłym roku aktualizacji opłaty za użytkowanie wieczyste i wynosi ona 701 zł rocznie. Opłata przekształceniowa wyniesie więc w sumie dwudziestokrotność tej kwoty, czyli nieco ponad 14 tys. zł.
W przypadku drugiej nieruchomości, w której opłata za użytkowanie wieczyste nie została zaktualizowana z uwagi na śmierć użytkownika, to 88 zł. Tu opłata przekształceniowa to ledwie 1760 zł, więc prawie 10 razy mniej niż w przypadku sąsiedniej nieruchomości.
To jednak nie wzrusza resortu. - Samorządy zobowiązane są na bieżąco dbać o to, aby opłaty roczne pobierane za użytkowanie wieczyste były aktualne. Na przestrzeni lat dokonywały aktualizacji raz na trzy lata. Niektóre gminy dobrowolnie nie korzystały z tej możliwości - przypomina na łamach "DGP" Szymon Huptyś, rzecznik MIB.
Nie zdążą zaktualizować opłat
Problem samorządów tkwi w tym, że teraz aktualizacji dokonać już nie można, bo w myśl przepisów taka podwyżka i tak zaczęłaby obowiązywać dopiero od stycznia następnego roku kalendarzowego.
Ustawa ma natomiast wejść w życie z początkiem lipca 2017 r. Początkowo miało to być pół roku wcześniej, ale w ministerstwie nie zdążyli z pracami. Samorządy chcą, by początek obowiązywania nowych przepisów jeszcze bardziej odsunąć w czasie - najlepiej na początek przyszłego roku kalendarzowego. Wtedy zdążyłyby dokonać odpowiednich aktualizacji.
Prace trwają od kilku miesięcy
Prace nad projektem autorstwa Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa trwają już od kilku miesięcy, o czym informowaliśmy na bieżąco w money.pl. Główne założenie nowelizacji jest takie, że właściciele mieszkań, będący obecnie współużytkownikami wieczystymi gruntu pod ich blokiem, staną się z mocy ustawy współwłaścicielami gruntu.
Jest jednak kilka obostrzeń - ustawa ma dotyczyć tych gruntów, gdzie stoją domy jednorodzinne albo budynki, w których ponad połowa lokali to mieszkania. Oznacza to, że ustawa nie obejmie wszystkich gruntów należących do państwa albo samorządów. Ministerstwo szacuje, że uwłaszczenie obejmie około 20 proc. tych nieruchomości.
- Nigdzie na świecie nie ma czegoś takiego, że płacę za coś, czego nie jestem właścicielem. Bo doszło do tego, że użytkowanie wieczyste ma taką samą wartość rynkową jak własność – mówił niedawno wiceminister infrastruktury Kazimierz Smoliński.
- I w tym jest problem, że ktoś kupuje na przykład mieszkanie na rynku, płaci jak za własność za coś, co własnością nie jest – dodawał wiceszef resortu. - A następnie, jak chce przekształcić prawo do użytkowania we własność, musi zapłacić jeszcze raz. W innych krajach nie ma czegoś takiego. U nas tak się historycznie przełożyło, że tak się płaci.