Był jednym z najbogatszych Polaków. Znaleziono go w Afryce
Romuald Ściborski, niegdyś znany wrocławski miliarder, odpowiada przed sądem za oszustwa na kwotę 80 mln zł. Skazany na dekadę więzienia, obecnie przebywa w Kenii, gdzie stara się o obywatelstwo - ustaliła "Gazeta Wyborcza".
Romuald Ściborski, dawniej jeden z czołowych biznesmenów w Polsce, w kwietniu tego roku usłyszał prawomocny wyrok za oszustwa finansowe. Na nieuczciwych działaniach Ściborskiego ucierpiało ok. 600 inwestorów.
Ściborski zdobył sławę dzięki stworzeniu Polskiego Holdingu Medycznego PCZ – sieci szpitali i sanatoriów, która w 2013 r. przyniosła mu majątek szacowany na 1,8 mld zł. Jednak już dwa lata później jego biznes upadł.
Dlaczego woda w restauracji jest tak droga? Przedsiębiorca tłumaczy
"Okazało, że biznes, stworzony m.in. za pieniądze osób wykupujących obligacje medycznego giganta, nie był prowadzony uczciwie. Inwestujących w obligacje koncernu mamiono nieprawdziwymi informacjami o rewelacyjnej finansowej sytuacji spółki" - pisała "Gazeta Wyborcza".
Przedsiębiorca ukrywa się w Kenii
W miarę jak ujawniali się poszkodowani inwestorzy, rozpoczął się proces, który zakończył się wyrokiem skazującym Ściborskiego. Gdy w 2022 r. sąd pierwszej instancji wydał wyrok, Ściborski nie pojawiał się na kolejnych rozprawach, zasłaniając się problemami zdrowotnymi. Wyrok ostateczny utrzymano w mocy w kwietniu 2025 r.
Dziennik ustalił, że Ściborski ukrywa się obecnie w Kenii. "Gazeta Wyborcza" informowała pod koniec ubiegłego roku, że miliarder na tamtejszych uniwersytetach promuje się jako wpływowa postać naukowa.
Od czerwca tego roku jego odnalezieniem zajmuje się elitarny zespół policji we Wrocławiu, lecz nie mogą go sprowadzić z powodu braku umowy o ekstradycji między Polską a Kenią. Ściborski stara się uzyskać kenijskie obywatelstwo, co może utrudnić dalsze postępowania przeciwko niemu.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"