Chcą parkingu od miasta zamiast drogi. "To egoistyczne z ich strony"
Mieszkańcy Lublina sprzeciwiają się planowanej budowie nowego łącznika drogowego. Przygotowali petycję, w której domagają się wstrzymania inwestycji i przeznaczenia zapisanych w budżecie miasta środków na inne, ich zdaniem pilniejsze potrzeby osiedla.
Jak podaje "Kurier Lubelski", mieszkańcy okolic ul. Berylowej, Onyksowej, Kryształowej i Koralowej w Lublinie przygotowali petycję, w której żądają wstrzymania planowanej budowy łącznika drogowego na ul. Berylowej.
Zarobił miliony. Mówi o swoich kompleksach
Mieszkańcy chcą zamienić drogą na parking
Zgodnie z planami magistratu nowa droga miałaby połączyć ul. Jantarową z okolicą skrzyżowania ulic Kryształowej i Onyksowej. Jak podkreślają autorzy petycji, którą podpisało dotąd około 230 osób, inwestycja nie tylko nie poprawi jakości życia w tej części miasta, ale może wręcz pogorszyć sytuację mieszkańców.
Jednym z kluczowych powodów sprzeciwu jest obawa o utratę jedynego większego terenu zielonego w okolicy. Planowany przebieg drogi zakłada wycinkę starodrzewu, w tym kilku wiekowych dębów.
"To jedyne zielone miejsce, gdzie dzieci mogą pobiegać, a dorośli wyjść na spacer. Nie chcemy zamiany drzew na kolejną nitkę asfaltu" - podkreślają autorzy petycji, cytowani przez serwis.
W zamian za budowę łącznika mieszkańcy proponują alternatywne inwestycje. Wśród nich wymieniają powstanie dużego parkingu osiedlowego na co najmniej 150 samochodów, utworzenie parku z boiskiem na terenie obecnego starodrzewu, budowę bezpiecznej i oświetlonej trasy pieszo-rowerowej łączącej ul. Onyksową z rejonem kościoła oraz działania usprawniające ruch na zakorkowanej ul. Koralowej.
Co na to miasto?
Ratusz informuje jednak, że petycja formalnie jeszcze do urzędu nie wpłynęła. Jak przekazuje Justyna Góźdź, rzecznik prasowy prezydenta Lublina, miasto nie odnotowało dotąd takiego dokumentu.
Odmiennego zdania niż protestujący jest radna Rady Miasta Lublin z Węglina (dzielnica Lublina), Anna Glijer. Jak podkreśla, plan budowy ul. Berylowej nie jest nową inicjatywą i od lat znajduje się w miejskich dokumentach.
Zwraca również uwagę na problemy z odwodnieniem, które pojawiają się podczas intensywnych opadów deszczu. Jej zdaniem brak drogi i odpowiedniej infrastruktury powoduje zalewanie części bloków oraz garaży podziemnych.
"Dla mnie to absurdalne i egoistyczne ze strony tych mieszkańców. Warto spojrzeć szerzej. Węglin Południowy to dzielnica licząca około 12 tys. osób. Inwestycja nie jest więc kwestią wygody kilku z nich, ale bezpieczeństwa i funkcjonalności całego osiedla" - mówiła Glijer, cytowana przez "Kurier Lubelski".
Źródło: "Kurier Lubelski"