Decyzja Banku Anglii (13:00) jest dziś nie tylko przysłonięta przez posiedzenie EBC, ale także przez raport o inflacji, który zostanie opublikowany w przyszłą środę. Wiadomo, że Bank dziś nie zrobi nic – na podwyżki jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, a w odróżnieniu od EBC, po BoE nie ma konferencji prezesa. Natomiast w przyszłym tygodniu Bank będzie miał trudne zadanie – musi pokazać bardziej optymistyczne prognozy, ale bez stymulowania oczekiwań rynku na podwyżki. Te i tak są dość rozbuchane: rynek oczekuje, że na koniec 2015 roku podstawowa stopa wyniesie 1,25% wobec obecnych 0,5%, podczas gdy jeszcze niedawno oczekiwano nawet 1,5%. Carney obawia się, iż zbyt wysoki poziom oczekiwań umocni funta i zaszkodzi ożywieniu. Dziś funt jest stabilny w okolicach 1,63USD. Stabilny nie jest za to złoty, który od trzech dni wyraźnie zyskuje, podobnie jak inne waluty z rynków wschodzących. Odnotowała to GPW, gdzie pomimo przeciętnych nastrojów na Wall Street i w Azji notujemy spore odbicie. Z drugiej strony, ilość
ostrzeżeń dotyczących problemów rynków wschodzących zwiększa się i wydaje się, że temat ten jeszcze się nie zakończył. To może oznaczać, że umocnienie złotego będzie przejściowe. Na ten moment jednak za dolara płacimy już mniej niż 3,10 złotego, euro kosztuje 4,19 złotego, zaś frank 3,42 złotego.