Dziennikarz RMF FM wcielił się w rolę marketingowca wymyślonej fabryki tworzyw sztucznych w Warmińsko-Mazurskiem. Dodzwonił się na centralę kancelarii premiera. Tam od razu przełączono go do komórki obsługującej wizyty premiera.
Dziennikarza poinstruowano, by napisał oficjalne zaproszenie dla premiera. By go zaprosić trzeba mieć ważny powód. - Proszę tak napisać zaproszenie, żeby zachęcić pana premiera, tak opisać państwa firmę, żeby pan premier wiedział, co miałby tam robić - usłyszał reporter, gdy zareklamował nowoczesną linię produkcyjną w fikcyjnej fabryce.
Nie dowiedział się jednak, czy duża jest kolejka do premiera i kto ostatecznie decyduje gdzie zajedzie rządowe kolumna?