Wpływowi biznesmeni, organizatorzy szkoleń, czy spotkań biznesowych korzystają z usług luksusowych agencji towarzyskich. Mogą w nich wynająć kobiety, które będą podawać wino lub kawę, opiekować się gośćmi podczas przerw lub do zakończenia spotkania. Hostessy towarzyszą swoim klientom również w sali fitness, jacuzzi oraz saunie fińskiej. Wymaga się od nich nie tylko idealnej prezencji, ale też nieprzeciętnego intelektu.
- Jako hostessa pracuję od dwóch lat – wyznaje Roksana (pseudonim zawodowy), pracuje dla jednej z większych agencji, bywa w najdroższych hotelach w Polsce. - Na początku, jeszcze podczas studiów, zajmowałam się głównie promocjami w supermarketach. Stwierdziłam, że marnuję swój czas i potencjał. Zatrudniłam się w agencji towarzyskiej, gdzie o mnie dbają. Zarabiam sporo, zazwyczaj pięć tysięcy za noc. Uważam, że zarobek jest adekwatny do mojego wkładu pracy. Mam wyższe wykształcenie, znam język francuski i angielski. Nauczyłam się, bo klienci tego wymagali. Do spotkań zawszę się przygotowuję. Wiem, z jakiej branży będzie klient, więc staram się jak najwięcej poczytać i dowiedzieć się na temat jego pracy. Klienci lubią, kiedy można porozmawiać na różne tematy, a ja muszę być elastyczna. Wiem, że taki klient może do mnie wrócić, muszę zatem myśleć perspektywicznie i robić wszystko, aby do tego doprowadzić. Oczywiście niektórzy z biznesmenów, po emocjach związanych z negocjowaniem umów z kontrahentem, nie mają
ochoty na intelektualny wysiłek, zależy im na prostym zaspokojeniu potrzeb. Pracuję z biznesmenami, lekarzami, naukowcami. Naprawdę trudno mi uwierzyć, że powszechnie szanowani przez społeczeństwo ludzie oddają się tak niewybrednym uciechom. Najczęściej mają żony, dzieci. Wielu z nich twierdzi nawet, że seks z kimś takim jak ja to nie zdrada, tylko część spotkania biznesowego, czy odprężenie się po trudnych negocjacjach. Czasem nawet nie wiedzą, że jestem prostytutką. Niekiedy mówię im, że jestem asystentką szefa jego kontrahenta. Tacy klienci oczywiście nigdy mi nie płacą. Organizator imprezy wynajmuje agencję, a za jej pośrednictwem mnie. Organizator płaci agencji, a ona mnie.
Cezary Marciniak