Grecja: nie będziemy oszczędzać!

None

1 z 9Grecy wyszli na ulice

Obraz
AFP / LOUISA GOULIAMAKI

Grecja musi załatać gigantyczną dziurę budżetową, sięgającą w roku ubiegłym 12,7 proc. PKB. Rząd naciska więc na reformy. Budżetówka musiałaby zacisnąć pasa i przygotować się na zamrożenie pensji, a wszyscy na wyższe podatki. Grecy nie kryją oburzenia. W środę tysiące ludzi protestowały w Atenach i Salonikach.

2 z 9"Nie" dla dłuższej pracy

Obraz
AFP / Aris Messinis

Rząd chce również podwyższenia wieku emerytalnego. Odmiennego zdania są obywatele.

3 z 9Było ostro...

Obraz
AFP / LOUISA GOULIAMAKI

Policja użyła wobec demonstrantów gazów łzawiących. Nie obyło się bez rannych.

4 z 9Buntują się wszyscy

Obraz
AFP / LOUISA GOULIAMAKI

W demonstracji wzięli udział również afrykańscy emigranci.

5 z 9Walki z policją na ulicach

Obraz
AFP / LOUISA GOULIAMAKI

Zamknięte lotnisko, sparaliżowana komunikacja miejska, nie działające urzędy, protestujący dziennikarze. Strajk generalny odczuło wielu. Niektórzy dosłownie, bo doszło do walk z policją.

6 z 9Ludzie wiedzą swoje

Obraz
AFP / ARIS MESSINIS

Ekonomiści nie mają wątpliwości: Grecja musi oszczędzać. Reformy są potrzebne. Tysiące ludzi mają jednak inne zdanie.

7 z 9"Zamknięte z powodu lichwy"

Obraz
AFP / LOUISA GOULIAMAKI

Tak napisali protestujący nad wejściem do oddziału Eurobanku w centrum Aten.

8 z 9Strajk kosztuje

Obraz
AFP / Aris Messinis

Kilkaset milionów euro - to koszt jednodniowego przestoju greckiej gospodarki.

9 z 9Oburzeni są też taksówkarze

Obraz
AFP / LOUISA GOULIAMAKI

Wcześniej, 19 lutego, protestowali taksówkarze. Mówią "nie" stosowaniu kas fiskalnych. Twierdzą, że ich wprowadzenie będzie oznaczać dla nich problemy, a może nawet uniemożliwi im pracę.

Wybrane dla Ciebie