Trwa ładowanie...

Ile czasu potrzeba, by znaleźć pracę?

Główny Urząd Statystyczny podaje, że średni czas poszukiwania pracy w Polsce wynosi ponad rok

Share
Ile czasu potrzeba, by znaleźć pracę?
Źródło: Thinkstockphotos
d1y4kjg

Główny Urząd Statystyczny podaje, że średni czas poszukiwania pracy w Polsce wynosi ponad rok. Wielu bezrobotnych nie może znaleźć zajęcia, bo nie ma odpowiednich kwalifikacji. Są też tacy, którzy celowo nie przyjmują ofert urzędu pracy.

Aż co trzeci zarejestrowany bezrobotny jest osobą, która nie ma kwalifikacji do wykonywania jakiegokolwiek zawodu poświadczonych dyplomem lub innym zaświadczeniem. Ze statystyk wynika też że osoby długotrwale bezrobotne najczęściej pracują na czarno. Wielu z nich powtarza, że nie opłaca im się przyjąć oferty proponowanej przez urząd pracy.

Tadeusz, od 2 lat "bezrobotny"

- Urząd zaproponował mi pracę na budowie za 1200 zł miesięcznie. Odmówiłem, bo na innej budowie na czarno zarabiam 3 tys. To duża różnica i każdy na moim miejscu by ją przyjął. Znajduję się w rejestrze urzędowym, bo chcę pracować legalnie i ciągle liczę, że dostanę atrakcyjną ofertę, podobną płacowo do obecnej pracy. Byłbym nierozsądny, gdybym postąpił inaczej. Mam rodzinę. Trochę nie rozumiem istnienia takiego tworu jakim jest urząd pracy. Nie znam nikogo, kto były zadowolony z jej usług - twierdzi Tadeusz.

d1y4kjg

Ireneusz, 10 lat "bezrobotny"

- Zapisują mnie i wypisują z rejestru bezrobotnych. Ostatnio jedna z urzędniczek stwierdziła, że po zsumowaniu wychodzi, że jestem już 10 lat bezrobotny. Z chęcią przyjąłbym pracę proponowaną przez urząd, gdyby oferta była poważna. Nie mam wykształcenia, mogę pracować wyłącznie jako pracownik fizyczny. Legalnie dostawałbym najwyżej tysiąc złotych, nielegalnie mogę zarobić nawet ponad 2 tys. zł. Nie mam wyboru, po prostu musze pracować na czarno. Mam troje dzieci. Chciałem się dokształcać, złożyłem nawet do urzędu podanie o przyjęcie na kurs spawania, chciałem się też nauczyć języka angielskiego. Niestety okazało się, że grupy są zbyt mało liczne i kursy się nie odbyły - mówi Ireneusz. Danuta, po 6 miesiącach znalazła pracę

- W ubiegłym roku straciłam pracę i zarejestrowałam się w urzędzie. Znaleźli mi pracę jako kelnerka za 800 zł. To dla mnie mało, chociaż cieszę się, że mam ubezpieczenie. Dorabiam jako sprzątaczka w tym samym lokalu, w którym jestem kelnerką, tyle że na czarno. Za sprzątanie, szef płaci mi 1500 zł na rękę miesięcznie. Kelnerką jestem od 16 do 24, sprzątaczką zaś od 24 do 2 w nocy. Jestem zadowolona, że trafiłam na dobrego szefa, miałam szczęście - mówi Danuta.

Krystian, ubiegłoroczny absolwent, pracy szukał 5 miesięcy

- Obroniłem dyplom dopiero w październiku ubiegłego roku. Zaraz potem zarejestrowałem się w urzędzie. Zostałem skierowany na kurs szukania pracy i pisania CV. Byłem zszokowany. Trener mówił jakieś ogólniki według przestarzałych wzorów. Oglądaliśmy też film "Jak zaprezentować się na rozmowie kwalifikacyjnej". Bohater filmu miał złote zęby, trwałą ondulację a la Janusz Panasewicz i marynarkę, jaką się nosiło w latach osiemdziesiątych. Myślałem, że to jakaś pomyłka. Okazało się, że nie. Zaproponowali mi pracę w szkole za 500 zł miesięcznie, na szczęście znalazłem zatrudnienie w firmie i to za 4 tys. na początek - opowiada Krystian, informatyk.

AT

d1y4kjg

Podziel się opinią

Share
d1y4kjg
d1y4kjg