Indeksy nie chcą rosnąć do nieba
Do sześciu razy sztuka. Mowa oczywiście o jednej z najdłuższych i najbardziej dynamicznych serii wzrostowych sesji z rzędu w trwającej od połowy lutego tendencji wzrostowej. Siódmego razu nie było, bo indeksy zgodnie z tytułem, do nieba nie rosną.