Miejsca pracy zostaną zlikwidowane w parku w Kalifornii i w siedzibie koncernu - w Burbank. Z pracą pożegna się też 50 menedżerów koncernu.
Disney podał, że cięcia odzwierciedlają "bieżącą rzeczywistość ekonomiczną" i że są częścią programu restrukturyzacji, ogłoszonego w lutym.
Frekwencja w amerykańskich Disneylandach spadła w ostatnim kwartale ubiegłego roku o 5 procent rok do roku. Analitycy podkreślają, że w czasie recesji Amerykanie coraz rzadziej odwiedzają wielkie parki rozrywki i wybierają raczej te mniejsze, położone bliżej domu.
Według doniesień nad zwolnieniami zastanawia się też między innymi kalifornijski Legoland.