Legia, czyli dobry adres

Legia wiosną zdobyła mistrzostwo Polski, jesień też zakończyła na pierwszym miejscu i wszystko wskazuje, że w przyszłym roku będzie podobnie.

Obraz
Źródło zdjęć: © Rzeczpospolita | Rzeczpospolita

To wynika z kilku rzeczy, wśród których prawie stuletnie tradycje też mają znaczenie. Klub z Warszawy nie jest skazany na sukces, ale stołeczny adres, w dodatku niezmienny od początków Drugiej Rzeczpospolitej, to jeden z najcenniejszych walorów Legii. W ciągu prawie wieku zmienił się sport, nie uległo zmianie tylko to, że interes w mieście stołecznym, w każdej dziedzinie robi się łatwiej niż na prowincji. Trzeba wyjątkowego ignoranta, żeby ten kapitał początkowy zmarnować, czego dokonał niedawny właściciel Polonii Ireneusz Król. Jemu nawet Warszawa nie pomogła, a jego nazwisko przeszło do historii jako tego, który zastał Polonię w ekstraklasie a zostawił w IV lidze.

Legia narodziła się jako drużyna legionowa, przed wojną nawet w Warszawie nie była najlepsza, po wojnie skorzystała na rządach komunistów a dzięki sukcesom, które zapewnili jej najlepsi sportowcy z całej Polski stała się czołowym klubem Europy. I cieszyła się popularnością, której nawet stan wojenny nie osłabił. A przecież ci, którzy ten stan ogłosili i ci, którzy rządzili Legią nosili te same wojskowe mundury. Sympatia do sportu okazała się silniejsza od nienawiści do partyjniaków i tak powinno być. W wolnej Polsce Legia też bywała faworyzowana przez polityków, ale w większym stopniu podlega prawom ekonomii. Mam długą listę zastrzeżeń do obecnych właścicieli. Gdyby byli bardziej kompetentni a mniej zadufani w sobie, Legia grałaby dziś w Lidze Mistrzów i nie musiałaby płacić kar za kibiców, którzy wolność pojmują jako anarchię. Ale mimo tych zastrzeżeń to Legia jest na czele, wyprzedza konkurencję zdecydowanie, a do tego warszawski adres nie wystarcza.

Jeśli chodzi o konkurentów Legii, należy szanować Bogusława Cupiała, który od piętnastu lat inwestuje w Wisłę Kraków i Janusza Filipiaka, obecnego od dziesięciu lat w Cracovii. Także Jacka Rutkowskiego, który w roku 2006 uratował Lecha, łącząc z nim Amikę w Poznaniu. Raz im się powiedzie, raz nie, ale zazwyczaj zachowują się rozsądnie, nie dają do zrozumienia, że wraz z klubami kupili prawo do nieomylności. Przegrał już na tym właściciel Widzewa Sylwester Cacek a w trakcie agonii jest właściciel Zawiszy Radosław Osuch. Właściciela Lechii nie znam, wiem tylko, że w jego imieniu rządzą zaufani agenci piłkarzy. Ja bym im nie zaufał.

Wybrane dla Ciebie
Największy błąd przy dawaniu napiwków. To jak policzek dla kelnera
Największy błąd przy dawaniu napiwków. To jak policzek dla kelnera
To koniec ePUAP. Oto nowe metody komunikacji z ZUS-em
To koniec ePUAP. Oto nowe metody komunikacji z ZUS-em
Irańska rakieta uderzyła w statek. Na nim dwa tytuły płynące do Stanów
Irańska rakieta uderzyła w statek. Na nim dwa tytuły płynące do Stanów
Nalot policji na zakłady pracy w trzech województwach. Co wykryli?
Nalot policji na zakłady pracy w trzech województwach. Co wykryli?
Tajemnicza śmierć rolnika z Kosakowa. Sąd decyduje ws. śledztwa
Tajemnicza śmierć rolnika z Kosakowa. Sąd decyduje ws. śledztwa
Sprzedawcy udawali klientów? Związek deweloperów zabrał głos
Sprzedawcy udawali klientów? Związek deweloperów zabrał głos
Incydent na lotnisku Chopina. "Pasażer zaczął uciekać"
Incydent na lotnisku Chopina. "Pasażer zaczął uciekać"
"To skandal". Wpuściła go do sklepu na interwencję. Zwolnili ją z pracy
"To skandal". Wpuściła go do sklepu na interwencję. Zwolnili ją z pracy
Ile dać w kopercie na komunię? Polacy zabrali głos
Ile dać w kopercie na komunię? Polacy zabrali głos
Polacy uważają się za klasę średnią. Ich zarobki mówią co innego
Polacy uważają się za klasę średnią. Ich zarobki mówią co innego
Kiedy otwarcie Dino na Wilanowie? To usłyszeliśmy na infolinii
Kiedy otwarcie Dino na Wilanowie? To usłyszeliśmy na infolinii
"Skandal w Dino". Zwolnili ją z pracy. Wcześniej wpuściła posła
"Skandal w Dino". Zwolnili ją z pracy. Wcześniej wpuściła posła
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯